Pasieka Kulturalna

2019/05/17




Kocham baśnie od najmłodszych lat. Gdy tylko nauczyłam się czytać, poznałam wszystkie oryginalne wersje tych historii. Co rusz z biblioteki szkolnej wypożyczałam kolejne książki i byłam nimi oczarowana. Sentyment pozostał mi do dziś – mam wielką słabość do powieści, które w pewien sposób na nowo opowiadają baśnie. Niektórzy autorzy sprawnie dodają jakieś fragmenty, które zmieniają bieg historii,  a inni zastanawiają się, co było po „i żyli długo i szczęśliwie”. Wielu pisarzy próbowało odpowiedzieć sobie na to pytanie i należy do nich Chris Colfer, autor cyklu książek Kraina opowieści.

2019/05/15




Na moim blogu przeważają głównie dwa gatunki książek – fantastyka i kryminały. Wkręcam się powoli w literaturę faktu oraz reportaże, a także nieco ambitniejsze powieści współczesne. Ale ile można? Czasami przychodzi czas, kiedy jestem zmęczona doborem lektur i marzę o tym, aby przeczytać coś lekkiego; książkę, w której akcję się wciągnę i nie będę mogła jej odpuścić do ostatniej strony. Mój wybór padł na Czterdzieści minus.

We Wrocławiu mieszkają, żyją i pracują cztery przyjaciółki. Karolina wciąż czeka na miłość swojego życia, spotykając po drodze niewłaściwych facetów. Magda układa sobie życie na nowo, razem z nowonarodzonym synkiem, po tym jak dowiedziała się, że mąż ją zdradza. Aśka to rozchwytywana stylistka, której małżeństwo wydaje się szczęśliwe. Niestety, kobieta z dnia na dzień jest przekonana, że tkwi w związku bez miłości. Anita próbuje ratować upadającą czekoladziarnie przed bankructwem, ale nie ma pomysłu jak ma przyciągnąć do siebie klientów.

Lubię takie historie, a ta dodatkowo bardzo przypomniała mi jeden z moich ulubionych seriali, Przyjaciółki. Cóż, bohaterki nie są do siebie podobne, mają inne problemy, kłopoty, życie tych książkowych kobiet jest nieco stabilniejsze niż tych serialowych (zwrotami akcji trzeba zachęcić odbiorcę, aby nie odszedł od telewizora), ale chodzi mi o klimat. Czterdzieści minus Katarzyny Kostołowskiej to książka ciepła, którą czyta się ekspresowo, można powiedzieć, że za jednym posiedzeniem. Miałam napisać, że jest to historia lekka, ale bohaterki nie żyją jak w bajce na różowej chmurce, otoczone nietuczącymi łakociami i idealnymi mężczyznami. One mają bardzo realne problemy, z którymi może borykać się nie jedna czytelniczka. Każda z nas może w bohaterkach znaleźć jakąś nić. Styl pisania autorki nie sprawia problemów – Katarzyna Kostołowska bardzo szybko oplątuje czytelnika siecią słów, a kreacje bohaterek intrygują i ciekawią.


Bohaterki są realne, z krwi i kości. Nie są to postacie papierowe, nudne, mdłe i nijakie. Miałam wrażenie, że autorka wzięła kobiety z ulicy i wrzuciła je do swojej książki, nakazując im tworzyć swoją historię. Jak wspominałam, trudno nie polubić bohaterek, a ich losy sprawiają, że można się uśmiechać i współczuć. Nie jest to historia przy której się płacze (chyba że u czytelnika występuje tak zwana burza hormonów, wtedy łzy lecą przy lekturze niemal wszystkiego), ale wywołuje wiele emocji, dzięki którym trudno się od Czterdzieści minus oderwać. Plusem jest także piękny Wrocław, w którym autorka osadziła akcję swojej powieści. Bardzo chciałabym odwiedzić czekoladziarnie Anity i mieszkanie Karoli, której gust bardzo odpowiada mojemu.

Czterdzieści minus to ciepła, pełna emocji lektura, od której nie da się oderwać. Można przy niej odpocząć, zapomnieć się, uciec do Wrocławia do bohaterek i razem z nimi przeżywać wszystkie wzloty i upadki. Jeżeli jesteście fankami takiej literatury, to ta powieść musi się znaleźć na waszej liście must have. Ja bardzo lubię takie realne historie traktować jako odskocznie od nieco cięższych gatunków, więc na pewno sięgnę po inne książki Katarzyny Kostołowskiej.


Za możliwość przeczytania książki dziękuje Wydawnictwu Książnica.

2019/05/14



Praca w telewizji nie jest łatwa. To ciągły wyścig szczurów; walka o to, aby utrzymać się na swojej wysokiej pozycji; to ciągły stres, czy nie pojawi się ktoś nowy, lepszy bardziej uzdolniony, aby zająć twoje miejsce. W tej branży nie ma miejsca na zmniejszenie tempa.

Carrie jest znaną producentką. Jej mąż, scenarzysta Adrian właśnie zdobył nagrodę BAFTY za scenariusz do serialu Bunt pokolenia. Razem tworzą zgrany duet, który rozumie się bez słów. Pracują, podróżują, kochają się. Wszystko się zmienia, kiedy Carrie dowiaduje się, że jest w ciąży. Ta wiadomość zmienia ich życie, zwłaszcza że nie planowali potomstwa. Kobieta musi znaleźć zastępstwo na swoje miejsce, ale boi się, że po urodzeniu dziecka nie będzie miała do czego wracać.

2019/05/12





W miejskim lasku zostają odnalezione zwłoki młodej kobiety. Została brutalnie zamordowana i zgwałcona. Tuż obok ciała znaleziono kartkę  niewyraźnym }napisem – Odium, które nic nie mówi policjantom. Gdy Jan Bury, który zajmuje się śledztwem, przyjeżdża na miejsce zbrodni jest w szoku. Dodatkowo mężczyzna musi zmierzyć się ze swoimi prywatnymi problemami. Śledztwo jest trudne, poszlak brak, ale gdy zostają odnalezione kolejne zwłoki, komisarz wie, że ma do czynienia z seryjnym mordercą.

2019/05/09




Są książki, od których nie można się oderwać ani na chwilę. Pochłaniają one człowieka w całości, nie pozwalają o sobie zapomnieć nawet po zakończonej lekturze i w jakiś sposób wpływają na nasze codzienne życie. Są magiczne, przepełnione słowami i czyta się jak najlepszą poezję; smakuje jak najwspanialszy rarytas. Taka właśnie była dla mnie powieść Sarah Perry Wąż z Essex.

Anglia, rok 1893 r. Młoda wdowa Cora Seaborn po śmierci męża może w końcu odetchnąć. Zachwycona odzyskaną wolnością postanawia oddać się swojej pasji. Razem ze swoim synem Francisem i przyjaciółką Marthą wyjeżdża do Essex, gdzie dochodzą do niej plotki o mitycznym stworze, wężu, który powrócił i sieje grozę wśród mieszkańców małej wioski Aldwinter. Zachwycona kobieta postanawia sama sprawdzić, czy te pogłoski to mrzonka, czy prawda. Cora ma nadzieję, że odkryje nowy, zapomniany gatunek.

2019/05/07




Po serialu przyszła pora na książkę. Dziwię się, że nie została ona wydana w naszym kraju wcześniej. Na fali popularności produkcji Netlifksa na pewno sięgnie po nią gros osób, aby przekonać się, czy oryginał nie jest lepszy. Ja już wiem i zaraz wam coś o Ty opowiem.

Joe Goldberg pracuje w niezależnej księgarni. Gdy pewnego dnia odwiedza go Guinevere Beck, mężczyzna od razu zaczyna coś do niej czuć. Jednak Joe nie jest taki jak inni. Zaczyna śledzić dziewczynę – w mediach społecznościowych i w życiu realnym. Podgląda ją nawet w mieszkaniu i dowiaduje się o Beck wiele interesujących rzeczy. Joe wie co dziewczyna lubi, z kim sypia, co ją podnieca, co studiuje, jak i co pisze. Postanawia zatroszczyć się o dziewczynę, robić wszystko dla jej dobra. Posuwa się do czynów, które są niewybaczalne, ale na wszystko ma wymówkę. Chcę dla Beck jak najlepszego życia.

2019/05/06


Kim była Maria Magdalena? Cudzołożnicą? Przyjaciółką Jezusa? Jego uczennicą? A może, jeżeli wierzyć wszystkim abstrakcyjnym teoriom, jego żoną? Jaki jej obraz wyłania się z Nowego Testamentu? W ilu ewangeliach występuje? I dlaczego to ona została z tak niewielu kobiet zapamiętana? Na te i wszystkie inne pytania odpowiada Paweł  Nowakowski w swojej książce Maria Magdalena. Historia najbardziej tajemniczej kobiety w Biblii.

Ci, którzy spodziewają się typowej biografii srogo się zawiodą. We wstępie autor ostrzega, że to nie jest taka historia. Nowakowski bardzo skutecznie zbiera wszystkie informacje z Pisma Świętego, a dokładnie z Nowego Testamentu. Pochyla się nad zdaniami, wypowiedziami, wydarzeniami; łączy fakty i domysły, studiuje źródła wielkich uczonych Kościoła. Widać, że autor dużo pracy włożył w powstanie książki. Ma również sporą wiedzę, którą przekazał swoim czytelnikom, podając gro źródeł, dzięki którym Ci bardziej dociekliwsi będą mogli jeszcze bardziej zgłębić temat.

Niech nie przerazi was ta książka. Dla kogo jest? Nie tylko dla katolików, którzy chcą dowiedzieć się czegoś więcej. Również dla tych, którzy lubią wciąż dowiadywać się czegoś nowego, a osoba Marii Magdaleny jest niezwykle intrygująca. Paweł Nowakowski pisał książkę językiem prostym, przystępnym, nie siląc się na wyższy styl wypowiedzi. Widać, że autor chciał aby jego dzieło trafiło do szerokiego grona odbiorców. Marię Magdalenę czyta się bardzo szybko. Nie jest to duża objętościowa książka, ale wiedzę, jaką przekazuje, warto poznać i zapamiętać.

Autor czyta między wierszami. Pochyla się dłużej nad pewnymi wydarzeniami spisanymi w Piśmie Świętym, opowiada o Marii Magdalenie. Z urywków, fragmentów, dopowiedzeń buduje obraz najbardziej tajemniczej kobiety w Biblii.  Wspomina także o teoriach spiskowych, jakie możemy spotkać w książkach typu Kod Leonarda da Vinci Dana Browna. Autor wskazuje jakie błędy są w nich zawarte, na czym polega ich bestseller oraz przytacza kilka podobnych tytułów. Widać, że Paweł Nowakowski jest człowiekiem oczytanym i mądrym, a podejmując się napisania biografii Marii Magdaleny wiedział, przed jakim staje zadaniem. Musiał sporo źródeł poznać, a później przełożyć je na bardziej przystępny język.

Polecam – jako ciekawostkę i poszerzenie swojej wiedzy. Przecież człowiek uczy się całe życie.

Za możliwość przeczytania ksiązki dziękuje Wydawnictwu Znak

2019/05/04


Już opisałam wam seriale zakończone [link do poprzedniego wpisu], a dzisiaj przedstawiam Wam wszystko to, aktualnie oglądam. Z większością Tych produkcji jestem na bieżąco i albo czekam na nowy sezon, albo jestem w trakcie. Są też takie, które dopiero niedawno zaczęłam. O większości możecie przeczytać osobne opinie, wystarczy kliknąć w tytuł. Zamierzam opisać je wszystkie, ale moje doba musiałaby zostać magicznie wydłużona do 30 godzin. Nie przedłużając – zapraszam Was do lektury. Czy znacie którąś z tych produkcji?

2019/05/02



Coś wydarzyło się na wieczorku zapoznawczym rodziców dzieci z miejscowej szkoły. Kto zabił? Kto jest winny? Kto zginął? Czy to był wypadek? A może ktoś specjalnie zrobił komuś krzywdę? Tysiąc pytań przychodzi do głowy nie tylko funkcjonariuszom miejscowej policji, którzy chcą rozwikłać zagadkę, ale czytelnikowi, który będzie mógł spojrzeć na całą sytuację z nieco szerszej perspektywy niż bohaterowie.

Follow Us @soratemplates