Jako że nauka do sesji pochłonęła mnie całkowicie - a co za tym idzie- czytam więcej książek medycznych, okołoporodwych niż literatury rozrywkowej. A stos rośnie, co z jednej strony cieszy moje oczy, a z drugiej strony martwi, bo kiedy ja znajdę czas na ich przeczytanie? Dla chcącego nic trudnego, a ja przedstawiam Wam kolejną porcję filmów, które udało mi się obejrzeć w ostatnim czasie.
I ja się pytam : gdzie jest śnieg? Pocieszę się chociaż Olafem :)
Szefowie wrogowie, reż. Seth Gordon, 2011 r. 7/10
Nick, Kurt i Dale są przekonani, że jedynym sposobem na uczynienie ich
uciążliwej pracy nieco bardziej znośną byłoby uwolnienie się od swoich
na wskroś nieznośnych szefów. Ponieważ odejście z pracy nie wchodzi w
grę, pod wpływem paru nadprogramowych drinków i kilku rad od byłego
hochsztaplera trzej przyjaciele obmyślają złożony i pozornie niezawodny
plan uwolnienia się od pracodawców… na dobre. Jest tylko jeden problem —
jedynie w nieomylnym umyśle może zrodzić się perfekcyjny plan.
Nie byłam przekonana do tego filmu, ale włączyłam go, aby obejrzeć Jennifer Aniston w nowej kreacji aktorskiej. Dzieło Setha Grodona nie jest wysokich lotów. Aby poprawił on humor wymaga skupienia. Nie jest to jeden z filmów które puszcza się (jak w moim przypadku nie raz i nie dwa) w tle, podczas gdy bohaterowie przeżywają na ekranie rozterki, my robimy masę innych rzeczy, kątek oka spoglądając i oglądając (wiem, kąta oka nie ma, wybaczcie mi to;)), a gdy już na ekranie pojawią się napisy końcowe, możemy bez zająknięcia opowiedzieć o czym był film, co się wydarzyło w trakcie i jak się skończył. I chociaż niektóre żarty są sprośne i trochę nie smacze to .... idealnie mi to wynagrodził.
Połączenie, reż. Bard Anderson, 2013 r. 10/10
Jordan Tuner (Halle Berry) jest operatorką linii alarmowej 911. Kobieta
jest przyzwyczajona do dramatycznych zgłoszeń i kryzysowych sytuacji,
jednak to połączenie przebija wszystko, z czym miała do tej pory do
czynienia. Śmiertelnie przerażona nastolatka usiłuje schronić się przed
psychopatą, który właśnie włamał się do jej domu. Połączenie przerywa
się, a kiedy Jordan oddzwania do dziewczyny, dźwięk dzwonka pozwala
napastnikowi zlokalizować ofiarę… Kilka miesięcy później
inna nastolatka (Abigail Breslin) wykonuje dramatyczne połączenie na
linię 911. Jest uwięziona w bagażniku porywacza, który wywozi ją w
nieznane. Tym razem Jordan nie może pozwolić sobie na błąd…
Ten film poleciła mi siostra cioteczna, mówiąc że jest to jeden z najlepszych, jaki oglądała. I ja muszę się z nią zgodzić. Intryguje, wciąga, trzyma w napięciu a w dodatku jest niesamowicie oryginalny. Może ja słabo się na tym znam, ale czy ktoś stworzył kiedyś film o podobnej fabule? Jeżeli tak, to poproszę o linki, postaram się je w najbliższym czasie obejrzeć.
Zrealizowany z wielkim rozmachem film "Czarownica", z udziałem Angeliny
Jolie w roli tytułowej, został zainspirowany postacią znaną z
disneyowskiej "Śpiącej królewny" – Diaboliną. Tytułowa Czarownica była
niegdyś piękną i dobrą dziewczyną. Jej radosną młodość przerwała wojna,
podczas której bohaterka z oddaniem broniła swojej ojczyzny. Jednak
zdrada, której doświadczyła, zmieniła jej czyste serce w kamień... Żądna
zemsty rzuca klątwę na Aurorę – nowonarodzoną córkę następcy tronu
wrogiego królestwa.
Mówicie sobie co chcecie, ale uwielbiam baśnie, a zwłaszcza ich nowe interpretacje, na które aktualnie nastała "moda". Po serialu Once upon a time przyszła pora na filmy. I Czarownica wciągnęła mnie już od pierwszej minuty. Inni mogą sobie mówić że film jest okropny, źle zrealizowany ale jak dla mnie to arcydzieło. I nie bez powodu film został nominowany do Oscara za jedną z najlepszych ekranizacji.
Gorący towar, reż. Paul Feig, 2013 r. 8/10
Zdobywczyni Oscara® Sandra Bullock i nominowana do Oscara® Melissa McCarthy są jak "dynamit" (Georg Pennacchio, KABC-TV) w tej niesłychanie zabawnej komedii, którą wyreżyserował Paul Feig, twórca "Druhen". Sztywna agentka FBI Sarah Ashburn (Bullock) i obcesowa bostońska policjantka Shannon Mullins (McCarthy)
nie mogłyby być bardziej niedopasowane. Lecz kiedy zmuszone są połączyć
siły i współdziałać, by schwytać barona narkotykowego, staje się rzecz
niesamowita, której nie spodziewałby się nikt przy zdrowych zmysłach...
zostają przyjaciółkami.
"Miłością"do Sandry Bullock zaraziła mnie moja mama, która (jak ją tzw. 'faza' dopadnie) może oglądać Ja Cię kocham, a ty śpisz niemal przez cały tydzień, bez przerwy, a potem wyszukiwać innych filmów, w których zagrała ona rolę główną (albo nawet drugoplanową, nieważne) i chociaż zna je na pamięć może wpatrywać się w ekran w nieskończoność. I gdy pewnego dnia, podczas poszukiwania komedii lekkiej na jeden z wieczorów natrafiłam na ten tytuł postanowiłam go obejrzeć, głównie po to, aby sobie z mamusią uciąć dyskusje.
"Miłością"do Sandry Bullock zaraziła mnie moja mama, która (jak ją tzw. 'faza' dopadnie) może oglądać Ja Cię kocham, a ty śpisz niemal przez cały tydzień, bez przerwy, a potem wyszukiwać innych filmów, w których zagrała ona rolę główną (albo nawet drugoplanową, nieważne) i chociaż zna je na pamięć może wpatrywać się w ekran w nieskończoność. I gdy pewnego dnia, podczas poszukiwania komedii lekkiej na jeden z wieczorów natrafiłam na ten tytuł postanowiłam go obejrzeć, głównie po to, aby sobie z mamusią uciąć dyskusje.
Niemożliwe, reż. Juan Antonio Bayona, 2012 r. 9/10
Niezwykle poruszająca i nakręcona z ogromnym rozmachem historia rodziny,
która przeżyła tsunami 2004 roku – jeden z największych kataklizmów
naszych czasów. Tajlandia, 2004 rok. Maria (Naomi Watts) i Henry (Ewan
McGregor) wraz z trójką synów postanawiają spędzić święta Bożego
Narodzenia w samym sercu tropikalnego raju. Przepiękny hotel położony w
malowniczym otoczeniu palm, złocistej plaży i błękitnego oceanu wydaje
się być gwarancją wymarzonego odpoczynku. Raj jednak
zamieni się w prawdziwe piekło. Pewnego dnia, nad ranem, od strony
morza dochodzi przerażający huk. Maria, Henry i wszyscy mieszkańcy
hotelu zamierają w bezruchu. W chwilę później cała plaża, budynki i
znajdujący się na niej ludzie zostają zmieceni przez monstrualną falę
tsunami. Woda zabiera wszystkich i wszystko. Wszystko… z wyjątkiem
nadziei.
Wspaniały film, pełen emocji, wzruszeń i strachu. Podczas oglądania nie przestajemy trzymać za bohaterów kciuków, mocno im kibicować, aby w końcu się odnaleźli. Pokazuje jak tsunami, które nawiedziło Tajlandię w 2004 r zmieniło życie wielu, wielu osób. Dodatkowo, cała historia oparta jest na faktach.
Kolonia, reż. Jeff Renfroe, 2013 r. 4/10
Rok 2045. W wyniku awarii maszyn, które miały zapobiec ociepleniu
klimatu, na Ziemi rozpoczyna się wieczna zima. Śnieg nie przestaje
padać, temperatura jest ekstremalnie niska. Ludzie nie pamiętają już, co
to ciepło słoneczne. Ci, którzy przetrwali, wegetują w podziemnych
schronach, walcząc z chorobami i próbując wyhodować żywność. Pewnego
dnia „Kolonia 7” dostaje sygnał alarmowy z pobliskiej osady. Przywódca
kolonii, Briggs (Fishburne) podejmuje decyzję o wyruszeniu z misją
ratunkową. To, co wysłannicy zastają w opuszczonej bazie, przekracza
ich najgorsze przewidywania. Jednocześnie jednak pojawia się cień
nadziei na uratowanie ludzkości…
Chociaż film był bardzo w moim guście, zbytnio mi się nie spodobał. Nudny, przewidywalny i w pewnym sensie głupi. Nie mam zamiaru go polecać nikomu.
Bogowie, reż. Łukasz Polkowski, 2014 r. 10/10
Opowieść o buntowniku, który rzucił wyzwanie naturze, władzy i własnym
ograniczeniom. To film o pierwszym udanym polskim przeszczepie serca
dokonanym przez prof. Religę w Zabrzu. Dramat nieudanych operacji, walka
o każde uderzenie serca, wielkie ambicje i bolesne porażki, samotność
geniusza, który stanął sam przeciwko swoim mentorom i rozpoczął
rewolucję w polskiej medycynie. Jaką cenę musiał zapłacić za sukces?
Film świetny! Chociaż od obejrzenia minęło już sporo czasu, nadal brakuje mi słów.
Spadaj tato, reż. Sean Anders, 2012 r. 2/10
Lekkoduch Dony ma przed sobą nieciekawą perspektywę: jest kompletnie
spłukany, a musi zapłacić zaległe podatki. Wpada na pomysł, by zdobyć
pieniądze od swojego syna, którego od lat nie widział. Syn to
przeciwieństwo ojca: stateczny, odpowiedzialny. I właśnie zamierza wziąć
ślub. Czy aby pojawienie się tatusia nie wpłynie na jego plany?
Włączyła aby się odstresować i pośmiać, a dostałam okropną komedię, przepełnioną żartami z podtekstem nie tylko tym na "e". Jak dla mnie film był denny, nudny i deko odrażająca. Złwaszcza romans ucznia gimnazjum z nauczycielką.
