Wydawnictwo : Albatros
Ilość stron : 397
Ah ten Sparks. Co ona w sobie ma takiego, ze zawsze wracam
do jego książek, przy których zawsze się wzruszam? Pomimo iż powieści tego
autora się troszeczkę schematyczne, to jest w nich coś takiego, co trudno mi
opisać. Dokładnie „to coś” ma w sobie „Dla Ciebie wszystko”.
Dawsona Cole pracuje na platformie, która wydobywa ropę z
dna oceanu. Na morzu nie raz otarł się o śmierć – w czasie sztormu czy burzy.
Gdy wraca do domu na urlop otrzymuje
zawiadomienie o śmierci swojego starego przyjaciela Tucka i postanawia wrócić
do swojego rodzinnego miasta, aby pożegnać człowieka, którego traktował jak
ojca. Młodzieńcze życie Dawsona nie opływało miodem. Pochodził z rodziny,
której nazwisko budziło strach w rodzinnym mieście chłopaka. Matka Dawsona
uciekła, zostawiając go na pastwę ojca, który wymierzał „sprawiedliwość”
pięścią. Alkohol, przemoc, narkotyki- to była codzienność w wielkiej familii
Dawsona. Jednak chłopak różnił się od swoich kuzynów. Wolał pracować uczciwie.
Zatrudnienie znalazł w warsztacie Tucka. Pomimo iż cień rodziny w postaci ojca
i dwóch kuzynów nadal go prześladował, zakochał się w Amandzie Collier, która
pochodziła z dobrego domu. Jednak tym
dwojgu nie dane było żyć długo i szczęśliwie. Rozstali się. Los lubi płatać
figle i przy pomocy nie żyjącego przyjaciela ponownie łączy drogi Amandy i
Dawsona. Jak teraz potoczą się ich losy?
Nie wiem dlaczego, ale postać Dawsona i Amandy oraz ich
historia bardzo przypominała mi losy bohaterów „Pamiętnika”. Ona – pochodząca z
dobrego domu. On- biedny, który z trudem pracował na każdy grosz. W dodatku
rozdzielił ich los. I chociaż „Pamiętnika” nie dane było mi przeczytać, to film
znam niemalże na pamięć, bo przeżyłam swojego czasu fascynację ekranizacją. Nie
potrafiłam obejrzeć nic innego. Na ekranie ciągle gościli aktorzy, którzy
wcielili się w postacie stworzone przez Sparksa w „Pamiętniku”. Jednak wszystko
da się wybaczyć.
Jak zwykle przy powieści Sparksa uroniłam łzy. Zakończenie
może i nie wbiło mnie w fotel, ale wzruszyło. Było jednak trochę przewidywalne,
bo chociaż autor przez ostatnie dwadzieścia stron nie zdradził się ani słówkiem
o tym, jak zakończył powieść, domyśliłam się bez problemu. Nie chce tutaj
spoilerować, więc trudno mi cokolwiek napisać, nie zdradzając istotnych
szczegółów.
Chociaż z początku książka nużyła, to gdy akcja zaczęła się
rozkręcać, tak już zostało. Wszystkie wydarzenia następowały po sobie, bez
zbędnych pauz, które utrudniły by czytanie. Bo gdy już w książkę się „wkręci”
nie można się od niej oderwać.
Szkoda, że Sparks pisze coraz bardziej schematycznie.
Schematyczność niestety, pociąga przewidywalność, więc gdyby nie to, ze autor
wprowadza jakieś nowe wątki, które dotyczą głównych bohaterów, to książka
zanudziłaby czytelnika na śmierć.
Minusem jest to, że oprócz Amandy i Dawsona autor prawie
wcale nie skupił się na drugoplanowych postaciach, które tworzyłyby tło. Byli
oczywiście kuzyni Dawsona, matka Amandy, Tuck jednak nie tworzyli ona spójnego
tła dla dwójki bohaterów.
Reasumując, książka jest dobra, jednak ma kilka minusów.
Jednak gdy ktoś nie wymaga od lektury wiele, to „Dla Ciebie wszystko” będzie
idealnym rozwiązaniem.
Książka przeczytana w ramach wyzwań : Pierwsze słyszę, Czytamy powieści obyczajowe.