2019/04/30




Kiedy lekko ponad rok temu świat obiegła wiadomość o tym, że Tomek Mackiewicz i Elisabeth Revol utknęli na Nandze, leżałam w szpitalu i nie interesowałam się wiadomościami ze świata. Później, na spokojnie już, prześledziłam wszystkie wydarzenia i doszło do mnie, co się tam wydarzyło. Na Nandze zginał człowiek. Wielki człowiek. O którym warto napisać książkę. Rok później już jestem po jej lekturze.

2019/04/26


Bohaterkami Marvel stoi. Kobietami, obdarzonymi super mocami. Nie wierzycie? Ja do tej pory mogłam wymienić tyle te, które znałam z filmów – Czarną Wdowę, Wandę Maximow czy Walkirię.



Ta książka to kompendium wiedzy, które czyta się ekspresowo. Superbohaterki się pochłania na raz. Każda z dziewcząt, kobiet, jakie opisała autorka zasługuje na uwagę. Każda z nich jest postacią ciekawą, intrygującą, z przeszłością, kłopotami na głowie, planami. Nie zdawałam sobie sprawy ile ich jest i jak ich losy się ze sobą łączą. Jasne, że uniwersum komiksowe jest o wiele bardziej rozbudowane i dopracowane niż to filmowe, ale wow. Nadal brak mi słów. Nie da się opisać każdej z bohaterek, których życiorys znajduje się w tej książce. Podczas lektury miałam wrażenie, że mój mózg zaraz eksploduje, gdy wszystkie fakty łączyły mi się w jedną całość.




Dodatkowym, wielkim plusem są obrazki, autorstwa Alice X Zhang . Tylko spójrzcie, poniżej wstawie Wam parę zdjęć. Dzięki nim i łatwemu, przystępnemu stylowi pisarki, to kompendium wiedzy o superbohaterkach czyta się jak najlepszy bestseller, jego lektura nie męczy, nie nuży i nie wiadomo kiedy strony uciekają. To bardzo dobry dodatek nie tylko dla fanów komiksów, a zwłaszcza filmów. Autorka udowodniła, że bohaterowie Marvela nie są tylko płci męskiej. Kobiety i dziewczyny również potrafią walczyć, mają supermoce i potrafią skopać tyłki złoczyńcom.



Za możliwość przeczytania książki dziękuje Wydawnictwu Egmont!

2019/04/25




Miało być zabawnie. Miałam ”boki zrywać” podczas lektury. Jacek Galiński jest porównywany do świętej pamięci Joanny Chmielewskiej, mistrzyni komedii kryminalnej, a jej twórczość wciąż jest czytana i odkrywana przez nowych czytelników. Kółko się pani urwało to miała być najśmieszniejszy kryminał od dawien dawna. Jak wyszło? Cóż, na pewno nie tak jak się tego spodziewałam.

2019/04/24





Lubię zakończenia serii, jakkolwiek dziwnie to brzmi. Nie przepadam za żegnaniem się z bohaterami z którymi się zżyłam, ale jeżeli autor albo autorka bezsensownie przeciągają cykl, coraz bardziej udziwniając fabułę i komplikując wszystko, to nóż mi się w kieszeni otwiera i krew jasna mnie zalewa. Takimi kontynuacjami można zniszczyć początkowe, dobre tomy. Katarzyna Bonda od początku miała pomysł na cykl o Saszy Załuskiej, co widać i co jest dużym plusem. Pierwszą część, Pochłaniacza, czytałam jeszcze na licencjacie, w czasie wykładów bo tak mnie wciągnął. Nic dziwnego, że nie mogłam przejść obojętnie obok Czerwonego Pająka, który kończy tetralogię Cztery żywioły Saszy Załuskiej. Byłam ciekawa, jak autorka zakończy historię pani profiler.

2019/04/22





Ella żyje w magicznym świecie Kyrie, gdzie spotkać można również elfy, centaury, olbrzymy czy ogry. Gdy się urodziła, dostała od wróżki Lucyndy dar całkowitego posłuszeństwa. Dziewczyna od dziecka musiała wykonywać wszystko, co ktoś jej kazał. Jeżeli matka chciała, aby dziewczynka jadła, robiła to, dopóki nie kazano jej przestać. Ella nie może nikomu wyjawić swojej tajemnicy. Gdy dorasta, a „dar” staje się dla niej coraz większym obciążeniem, dziewczyna postanawia odnaleźć wróżkę Lucyndę i poprosić ją, aby cofnęła zaklęcie.

Lubię retellingi baśni. Mam do nich ogromną słabość i czytam niemal wszystko, co tylko ukaże się na rynku wydawniczym, dlatego też Ellę musiałam przeczytać. Już sam tytuł przyciąga uwagę – jest melodyjny i ciekawy, przez co trudno się książką nie zainteresować. Mam nadzieję, że po przeczytaniu mojej opinii bez zastanowienia sięgnięcie po książkę Gail Carson Levine.

Ellę Zaklętą czyta się szybko. Nawet bardzo. To książka na jedno, dwa popołudnie. Jest lekka i przyjemna w odbiorze. Adresowana jest głównie do młodych czytelników, dla których lektura książki Levine będzie przyjemnością i przygodą. Dla nieco starszych odbiorców może być trochę  naiwna, ale ciekawa i lekka. Nie uważam czasu, jaki z nią spędziłam za stracony. Mogłabym wytknąć jej wady, niedopracowanie w pewnych kwestiach, ale podczas lektury nie rzucają się w oczy. Ella Zaklęta to opowieść, w którą można się wczuć i się przy niej odstresować. Jeżeli jakaś mama będzie chciała dowiedzieć się o czym jest ta książka przed swoimi dziećmi, to podejrzewam, że Ellę może polubić nie mniej niż młodsi czytelnicy.



Powieść Gail Carson Levine jest o wiele lepsza od ekranizacji z Anne Hathaway w roli tytułowej. Jest przyjemniejsza w odbiorze, Ella w pierwowzorze jest przyjemniejsza i mądrzejsza, a co ważniejsze, dorasta na oczach czytelnika. Jest zdeterminowana, mądra i sprytna, a z wiekiem nabywa doświadczenia. Na oczach czytelnika dziewczyna cierpi, zakochuje się, cieszy, przeżywa niesamowite przygody. Młode dziewczyny na pewno odnajdą w Elli jakąś cząstkę siebie, nawiążą z nią nić porozumienia, przez co bohaterka stanie się im bliższa. Będą mogły poczuć się jakby same mieszkały w Kyrie.

Wspomniałam, że Ella Zaklęta to retelling baśni. Jakiej? Oprócz tego, że Kyrie to kraina, gdzie pełno magicznych, dziwnych i strasznych stworzeń, to autorka nawiązuje do znanej i lubianej baśni, jaką jest Kopciuszek. Jak? Cóż, za dużo bym wam zdradziła z fabuły, a to odebrałaby radość poznania tej historii (nawet jak oglądaliście film, bo książka jest lepsza i inna). Jednak już sam tytuł sugeruje, czego możemy się spodziewać. Kopciuszek to po angielsku Cindrella.

Bardzo Wam tę książkę polecam. Cieszę się, że została wydana w Polsce, przez co może trafić do wielu młodych (i tych starszych) czytelników. Ella Zaklęta to historia lekka i przyjemna, z płynącym morałem, zabawna i wzruszająca.

2019/04/17





Lorena Franco napisała thriller niemal doskonały. Wciągający, trzymający w napięciu z pytaniami, które miały zostać bez odpowiedzi. Każda kolejna strona zamiast przybliżać i rozjaśniać całą sytuacje, jeszcze bardziej mieszała i komplikowała. Nadal nie mogę się pozbierać po tej lekturze. Chcecie książki, która wywoła u Was tyle emocji, że nie będziecie mogli nad nimi zapanować? Oto i ona.

2019/04/15




NATURALISTA | POWIĘKSZENIE

Naturalista zdobył gro pozytywnych, ale i negatywnych opinii. Nie wszystkim ta książka przypadła do gustu, ale ja zaliczam się do drugiego grona. Chociaż nie spodziewałam się tego, Naturalista przypadł mi do gustu, a głównego bohaterka, profesora Theo Craya bardzo polubiłam. Po Powiększenie sięgnęłam z nadzieją, że dostanę coś jeszcze lepszego niż pierwszy tom, ale także obawiałam się, że autor nie podołał narzuconemu przez siebie poziomowi.


Profesor Theo Cray, po schwytaniu seryjnego mordercy Joego Vika, rozpoczął pracę w DIA. Nie odkrywa jednak przed szefami wszystkich kart. On sam stał się sławny. Z całego kraju przyjeżdżają do niego ludzie, którzy proszą go, aby odnalazł ich zaginionych bliskich. W końcu Cray postanawia odwiedzić jednego z nich i przyjrzeć się sprawie zaginięcia jego syna. Theo wpada na trop Zabaweczki, który zdaje się tylko miejską legendą, którą dzieci starszą się nawzajem. Mężczyzna odkrywa, że tajemniczy człowiek nie jest tylko fikcją i ma na sumieniu życie wielu innych dzieci. Czy tym razem profesorowi uda się odnaleźć mordercę i wyjść z cało sytuacji?

Przez pierwsze kilkadziesiąt stron nie mogłam w Powiększenie się wkręcić. Moje obawy strona po stronie rosły. Nie chciałam odebrać tej książki negatywnie, ale mogę dokładnie wskazać fragment, od którego tak wciągnęłam się w Powiększenie, że nie mogłam się oderwać, a serce zaczęło mi bić kilka razy szybciej. Przypomniałam sobie, za co polubiłam Theo Craya, który może nie należy do najprzystojniejszych, najbardziej charyzmatycznych bohaterów kryminałów, ale jest niezwykle intrygujący i przyciąga uwagę czytelnika.


Theo Cray jest typem intelektualisty. Jest uparty, wierny swoim przekonaniom i niesamowicie inteligentny. W swoich śledztwach jest bardzo dokładny, drobiazgowy i widzi to, czego inni nie zauważają. Dodatkowo Theo Cray jest bardzo trudny w obyciu. Gdy kogoś nie lubi, daje mu to do zrozumienia. Jest jak kto, chodzi własnymi ścieżkami, co udowodnił już w Naturaliście, a w Powiększeniu tylko utrwalił jego obraz. Bardzo go polubiłam, jego dążenie do obranego celu w czasie lektury było imponujące. Jestem bardzo ciekawa, co jeszcze go spotka, jakiej sprawie się podejmie i czy tym razem uda mu się wyjść z tego cało.


Reasumując, Powiększenie to dobra kontynuacja. Spodziewałam się mocniejszego wstępu. Miałam nadzieję, że autor postanowi zaatakować czytelnika już od pierwszych stron. Niestety, jak wspomniałam, tak nie było. Niektóre fragmenty strasznie mi się dłużyły, a inne pochłaniałam w mgnieniu oka, chcąc się dowiedzieć jak ta sprawa się skończy i czy bohaterowi uda się dorwać Zabaweczkę. Jestem bardzo zainteresowana kolejnym tomem, a podejrzewam, że autor sam sobie będzie podnosił poprzeczkę w każdej kolejnej części.

Za możliwość przeczytania książki dziękuje Wydawnictwu W.A.B

2019/04/12




Potomkowie greckich bogów, tajemnicze moce, piątka bohaterów i proroctwo? Nie trzeba mi nic więcej mówić, biorę to w ciemno! Elementals. Proroctwo cieni Michelle Madow, przekonało mnie do siebie już na pierwszy rzut oka.

Nie miałam co do tej książki zbyt wielkich oczekiwań – przy takich lekturach mam się dobrze bawić. Wiele wybaczam, na wiele niuansów jestem w stanie przymknąć oko. Chcę tylko wbić się w akcje, zżyć z bohaterami i razem z nimi uczestniczyć w tych wszystkich przygodach. Podejrzewam, że nie tylko ja tak mam.

2019/04/10




Lubicie bajki? Ja kocham, a mój roczny syn również. Mam pretekst aby wciąż wynajdować mu nowe książeczki, które razem oglądamy i czytamy. Trafił mi się bibliofil od najmłodszych lat. Wspólnie z wydawnictwem Egmont chciałabym wam dzisiaj przedstawić trzy zbiory bajek, które są pięknie wydane i napisane na podstawie seriali animowanych, co przypadnie do gustu nieco starszym dzieciakom. Taką książkę mogą zabrać ze sobą w podróż, na spacer czy do przedszkola – nasi milusińscy nie rozstaną się ze swoimi ulubionymi bohaterami i będą rozwijać w sobie pasje do czytania. Te książki idealnie nadają się na lekturę przed snem i dzięki nim można wspólnie spędzić czas z dzieckiem. Nie przedłużając, zapraszam.



Booba to mały, biały stworek, o którym tak naprawdę niemal nic nie wiadomo. Swoim zachowaniem trochę przypomina małe dziecko, bo otaczający go świat to dla niego wielki, nieskończony plac zabaw. Nie ma dziury w którą by nie wszedł i nie ma włącznika czy przycisku, którego by nie nacisnął. Booba ma wciąż nowe pomysły i co rusz wpada w tarapaty. Jego przygody są bardzo zabawne.

Oprócz głównego bohaterka podczas lektury poznamy jeszcze: Googa, papugę, która uwielbia być w centrum uwagi oraz rezolutną i mądra myszkę Loolę.



Książka, tak jak wszystkie które wam przedstawię, idealnie nadaje się na prezent – na jednej z pierwszych stron można ją podpisać imieniem dziecka. Dzieci, podczas lektury będą świetnie bawić się razem z Boobą, a rodzice również nie będą się przy nim nudzić. Stworek odwiedza między innymi: strych i kuchnię, a apetyt na winogrona sprowadza na niego problemy. Każda historyja zawiera wiele obrazków, które ilustrują wszystkie wpadki i przygody Booby.



Kot-o-ciaki to kochające się rodzeństwo. Krakers, Budyń i Pianka to urocze małe kotki, które wspierają się, kochają, a każdy dzień to dla nich nowa przygoda. Podczas lektury dzieci (i ich rodzice) przeczytają między innymi tym, jak Krakers został listonoszem, Budyń chciał nauczyć się tańczyć, a Pianka jeździć na rowerze. Rodzeństwo bardzo się wspiera, pomaga sobie i świetnie razem się bawi. Mają też dużo przyjaciół z którymi wspólnie spędzają dnie.




Bohaterowie są niezwykle zabawni i kolorowi. Zachwyci się nimi nie tylko starsze dziecko, ale także i maluch, które z ciekawością będzie oglądać postacie na papierze. Kot-o-ciaki to inspiracja do zabaw, a dzieci z ich opowieści wyciągną wnioski, że rodzeństwo i rodzina powinni się wspierać.



Na koniec zostawiłam moją ulubioną. Dzień którym Heniś poznał… to historia pogodna, niezwykle ciepła i prosta. Nie dziwie się, że dzieci tak pokochały bajkowego Henisia, który poznaje świat i z dziecięcą prostotą i wrażliwością na niego patrzy. Jest niezwykle pomocny, miły i przyjacielski, a z poznanymi przedmiotami lub zwierzętami przeżywa niezwykłe przygody.





Dlaczego ta książka podobała mi się najbardziej? Może dlatego, że dzięki niej mogłam spojrzeć na świat oczami dziecka, gdzie każdy dzień, każda rzecz i zwierzę jest niezwykłe. Warto pokazywać i czytać tę historię swoim dzieciom. Dodatkowo, w Henisiu, rysunki są nadzwyczaj urocze i idealnie dopełniają historię.



Czytam sobie to seria książeczek, które dzieci mogą już czytać samodzielnie. Są cieniutkie, opowiadają ciekawe historie, literki są duże, a czytelnik, który samodzielnie przeczyta taką lekturę, będzie z siebie niesamowicie dumny. W serii Czytam sobie znajdują się trzy poziomy trudności. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam dwie – Fasolę Eulalii, napisaną przez Justynę Bednarek oraz Rajdową krowę Rafała Witka. Książeczki zaliczają się do poziomu pierwszego. Do pierwszej z nich ilustracje stworzyła Daria Solak, a do drugiej – Paweł Mildner.



Eulalia kocha majsterkować. I nie może doczekać się wiosny, która nie za bardzo się śpieszy. Postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i wyhodować fasolę w słoiku. Krok po kroku Eulalia opowiada jak wszystko wykonać. Ta książka to nie tylko nauka czytania, ale również pomysł, jak spędzić czas z dzieckiem i razem z nim założyć fasolowy ogródek.





Bela uwielbia rajdy. Takiej krowy jeszcze nigdy nie spotkaliście! Ma tłum wiernych kibiców, jednak nie tylko wygrana się liczy. Z tej historii dzieci mogą wyciągnąć morał, że nie tylko wygrana się liczy. Że trzeba pomóc komuś, kto jest ranny, coś go boli. Są rzeczy ważne i ważniejsze jak mawiała moja mama

Na drugiej stronie okładki znajdują się wszystkie, dotychczas wydane książeczki z tej serii, a najmłodszy czytelnik może zaznaczyć, które z nich przeczytał samodzielnie. Bardzo dobry pomysł! W książeczkach znajdą się również ciekawe eksperymenty czy tez wyzwania, a na tylnej okładce pytania dla najmłodszych czytelników. Trudniejsze wyrazy są podzielone na sylaby tak, aby dziecku łatwiej było je przeczytać.  Ja jestem już zakochana w tej serii i będę ją polecać wszystkim. Fasola Eulalii i Rajdowa krowa będą czekać, aż mój syn nauczy się czytać, ale już teraz z ciekawością ogląda obrazki.

2019/04/08



Książek, które opisują życie cywilów w czasie II Wojny Światowej, jest wiele na rynku wydawniczym i o ile literatura, która traktuje o Polakach, Anglikach czy Francuzach jest powszechna, to jeszcze nie spotkałam się z powieścią, która opisywałaby codzienność mieszkańców III Rzeszy. Zwykli cywile, którzy mogli nie zgadzać się z poczynaniami Hitlera, z jego polityką musieli żyć tuż obok tych, którzy go popierali. Ich wojna również nie oszczędziła. Portret rodzinny historia o ludziach, których do poszkodowanych się nie zalicza.

Follow Us @soratemplates