Miłość jest dziwna. Powoduje że zaczynamy odczuwać w brzuchu motylki, nie możemy myśleć racjonalnie, bo w naszej głowie znajduje się tylko ta osoba, nie wyobrażamy sobie rozstania czy rozłąki. Człowiek zakochany promienieje i to widać – jego oczy wypełnia radość, a usta pozostają w ciągłym uśmiechu. Jednak czy zawsze to uczucie jest odwzajemnione? Ile razy spotkała nas miłość platoniczna, albo nieodwzajemniona?
Zacznę od tego że od pierwszego obejrzenia pokochałam Pamiętnik. Nie chodzi już o Ryan’a Gosling’a, który w głównej roli odnalazł się doskonale, a jego uśmiech do dziś śni mi się po nocach. Ta ekranizacja ma w sobie coś, co sprawia że mogłabym oglądać ten film niemal codziennie; i za każdym razem zużywałabym wiele chusteczek, chociaż znam na pamięć każdą minutę czy sekundę akcji filmu. Złamałam moje postanowienie „najpierw książka potem film” i ekranizacje obejrzałam już jakoś w drugiej klasie liceum. I gdy pojawiła się okazja przeczytania pierwowzoru nie wahałam się ani chwili. Jakie były moje wrażenia? Czy książka dorównała, moim zdaniem genialnemu filmowi?
W ośrodku starości czy też jak kto woli w domu spokojnej starości pewien mężczyzna codziennie czyta kobiecie chorej na Alzhaimera pamiętnik. Jego treść opowiada o pięknej i zarazem trudnej miłości, która zrodziła się pomiędzy nastoletnimi Noah’em i Allie. Połączyło ich uczucie, ale przez przeciwności losu zostali oni rozdzieleni. Po kilku latach znowu się spotykają – Allie pragnie zakończyć ten rozdział w życiu przed ślubem z narzeczonym. Oboje powoli poznająca na nowo siebie. Będą musieli stanąć przed najważniejszą decyzją w życiu. Jaką drogę wybiorą?
Nie powinnam łączyć w jedno filmu i książki, ale nie potrafię. Starałam się w myślach ułożyć co powinnam napisać, aby wyraźnie postawić granice i nie porównywać. Ale to ponad moje siły. Książka nie była dla mnie ani zachwycająca, ani wspaniała. Czytałam ją z zainteresowaniem, aby odkryć czy ma w sobie ten sam urok co film. Niestety, nie odnalazłam tego cudownego uroku w książce.
Sparks potrafi pięknie opisać miłość z czym się zgodzę, ale jak dla mnie pokazał to dopiero w swoich kolejnych książkach jak np. Bezpieczna przystań, którą mogłabym czytać i oglądać na zmianę. W przypadku Pamiętnika, który był pierwszą książką Sparks’a, o wiele lepszy był film. Nie mogłam się zżyć z bohaterami – przewróciłam kolejne kartki tak od niechcenia, ale z nadzieją, że uda mi się w nią w końcu wciągnąć. Bez żalu porzuciłam ją na rzecz lektur dla mnie ciekawszych i bardziej interesujących, ale poczucie obowiązku żeby powieść skończyć przywołało mnie do porządku i powoli dochodziłam do końca Pamiętnika.
Może gdybym nie znała całej historii odebrałabym tę powieść inaczej. Może miałam wobec niej z byt duże oczekiwania. Raczej sama nie odpowiem sobie na te pytania.
Sparks ma styl lekki, czyta się jego książki szybko, z lekkością, a z bohaterami niesamowicie można się zżyć (nie w przypadku Pamiętnika). Jest to jedyny znany mi autor płci męskiej, który jest w stanie opisać równie dobrze uczucia mężczyzny i kobiety. Gdybym nie znała jego powieści i ktoś podsunął mi je pod nos, nie zdradzając nazwiska autora pomyślałabym że to powieść napisana przez przedstawicielkę płci pięknej.
Jeżeli szukacie lekkiego romansu, a nie oglądałyście jeszcze filmu to sięgnijcie. Może wy odnajdziecie w powieści ten urok, który ja odkryłam w filmie.
