Ludzie niestereotypowi,
barwni i kolorowi wyróżniają się w tłumie, nawet jeżeli sami nie zdają sobie z
tego sprawy. I chociaż na początku mogą tych wszystkich perfekcyjnych, idealnie
wymalowanych i ubranych pracowników wielkich firm irytować, to ich szczerość
rozbraja na łopatki. Oni wcale nie muszą się do tego wysilać, oni tacy są –
naturalni, przyjmujący świat takim jakim jest. To ich sposób bycia, ich
codzienność, ich charakter.
I taka właśnie jest
Pola.
Pola Kukułka kocha szyć
i właśnie to zajęcie jest jej ucieczką od codziennych problemów. W głowie ma
tysiąc pomysłów, a nosi stroje wyłącznie uszyte przez siebie. I chociaż wydawać
by się mogło że jej życie jest piękne i lekkie to Pola ma duże problemy.
Gdy zakochała się w
Adamie, okuliście, nie spodziewała się że jej szczęście nie będzie trwało
długo. Niestety, mężczyzna odszedł i zostawił ją z trójką dzieci, które cierpią
po utracie ojca. Zosia nie mówi, Mateusz ma wybuchy agresji, a mała Misia
przepłakuje całe noce. W dodatku Pola ma problem z adopcją dzieci swojego
partnera. Jako samotnie wychowująca dzieci kobieta, bez stałej pracy ma marne
szanse. Jednak – istnieje jakaś furtka. Pola musi znaleźć męża. Z dobrym
zawodem i miłą aparycją. Takiego, który okręci sobie panie w opiece społecznej
wokół palca i pomoże w adopcji dzieci Adama. Pola ma coraz mniej czasu, a na
horyzoncie pojawia się trzech kandydatów. Jeden z nich to coach, który jest
zarazem sąsiadem bohaterki. Drugi z nich to kucharz, który właśnie wrócił do
Polski z podróży dookoła świata, a trzeci – lekarz, który pragnie znaleźć
szczerą i prawdziwą miłość.
Co zrobi Kukułka? Kogo
wybierze Kukuła?
Bardzo chciałabym mieć taką
przyjaciółkę jak Polę. Nie nudziłabym się z nią, mogłabym zawsze iść do niej z
każdym problemem i otrzymać rzeczową radę. I na pewno miałabym piękne i
oryginalne stroje. Pomimo że Kukułkę spotkało wiele złego, a problemy zamiast
maleć to piętrzą się na jej głowie, cechuje pewien optymizm i nadzieja, której
nigdy nie traci. I pokochałam ją jako bohaterkę od niemal pierwszych stron.
Cała książka pani Renaty ma w sobie bardzo dużo wielobarwnych postaci. Babcia
Róża, która utknęła głową w swoich młodzieńczych latach, brat Poli, Rysiek,
który jest niemal idealnym i jednocześnie zabawnym wujkiem, który robi
wszystko, aby zapewnić rodzinie siostry szczęście (oczywiście na swój sposób).
Załatw
pogodę ja zajmę się resztą to powieść nie tylko z
niefrasobliwym tytułem. To idealny, kolorowy poprawiacz humoru. Pomimo
nieszczęśliwych chwil, wylanych łez i niepowodzeń ta powieść wywołuje uśmiech
na twarzy i powoduje, że nawet w najbardziej pochmurny i smutny dzień, pojawia
się tęcza. Takich książek mi brakowało. I chociaż może nie przeczytałam jej
jednym tchem jak niektórzy, to uporałam się z nią dość szybko i żałuje, że tak
szybko opuściłam Polę.
Za możliwość przeczytania książki dziękuje Wydawnictwu Literackiemu!
