„Przez żołądek do serca”- powiedzenie które w naszej kulturze funkcjonuje od bardzo dawna.
Tak powtarzała mi moja babcia, mama, ciocia… W dodatku gotowanie ostatnio
zrobiło się modne. Ta czynność nie jest już przepisywana kurom domowym. Coraz
więcej kobiet po pracy nakłada fartuch, kapcie, wchodzi do kuchni i zaczyna
tworzyć. Taka właśnie jest Charlotte Laving.
Charlotte ma nie lada talent kulinarny. Piecze, gotuje,
smaży- co chcesz to masz. Na co dzień pracuje w stacji telewizyjnej jako
członek ekipy realizatorskiej z cichą nadzieją że może kiedyś uda jej się
zaistnieć na szklanym ekranie. Kiedy zakochuje się w … ma nadzieję że w końcu
poznała kogoś na całe życie. Jednak że
nie jest to dziewczyna która zawsze ma wszystko poukładane nie wszystko toczy się
po jej myśli. Kłopoty bardzo lubią Charlotte- i niestety pojawiają się najmniej
spodziewanych momentach. Jednakże dziewczyna się stara. Robi wszystko aby jej
plan wypalił. Czy ma ona szanse na szczęśliwe zakończenie?
Bohaterka jest szalenie optymistyczną postacią. Przez swój
charakter, podatność do wszelakiego rodzaju niepowodzeń sprawia że czytając o
jej przygodach uśmiech nie schodzi nam z twarzy. Tak przynajmniej było w moim
przypadku. Niezmiernie się cieszę że jest to dopiero pierwszy tom z trylogii.
Już nie mogę się doczekać aż wrócę do uroczej i pozytywnej Charlotte. Książkę
czytałam w okresie kiedy niebo zakrywały ciemne, burzowe chmury, a amplituda
temperatur w ciągu dnia i nocy była niezadowalająca. Jak wiemy w okresie
przedwiośnia ludzi częściej czepiają się wszelakiego rodzaju depresje- mnie na
szczęście obroniła od tego Charlotte.
Wracając do głownej
bohaterki która jest zarazem narratorką co pozwala obserwować świat jej oczami
i poznać wszystkie uczucia i myśli Charlotte. Dowiadujemy się o jej nie do
końca szczęsliwym dzieciństwie, poznajmy matkę, która znajduje sobie coraz
młodszych kochanków… A gdy na horyzoncie pojawia się miłość, ta jedyna, na całe
życie coś się psuje, ale co?
Chociaż powieść zaliczamy do obyczajówek nie sposób się przy
niej nudzić. Autorka odkrywa przed nami kolejne tajemnice z życia Charlotte. Co
najlepsze zostawia odsunięte na bok i nieodkryte. Tajemnice odkryje przed
swoimi czytelnikami dopiero w kolejnych tomach. Mam ogromną nadzieję że nie
będę musiała długo czekać bo ciekawość mnie pożre i nie będę potrafiła się
uwolnić.
Za książkę chciałabym podziękować Wydawnictwu Literackiemu!