| źródło |
Przeprowadzając się do Solca Anna Drazd, główna bohaterka i zarazem narratorka powieści Dane na tropie, miała nadzieję na życie spokojne, pozbawione nagłych zwrotów akcji i niespodzianek. Nie ma się co dziwić, bo przeszła dużo. Mieszka ona w willi na obrzeżach miasteczka razem ze swoim pupilem, psem, który imię odziedziczył po twórcy Boskiej komedii. I to Dante podczas jednego ze spacerów znajduje w lesie odcięty placem, od którego cała historia się zaczyna. Anna nawet nie wie, że przez swoją dociekliwość namiesza w życiu mieszkańców Solca, ale także i w swoim. Nie zdaje sobie sprawy, jakie niebezpieczeństwo może jej grozić. Trochę na własną rękę postanawia rozwiązać sprawę zabójstwa Tomasza Turka, która ujawni wiele skrywanych sekretów.
Przyznaje się bez bicia- oczekiwania do książki miałam ogromne. Ciekawy tytuł, okładka, opis. Nic, tylko czytać. Niestety, powieść musiała poczekać aż sesja się skończy, przez co półtorej tygodnia przeleżała na półce, a ja zerkałam na nią tęsknym okiem znad góry notatek. A gdy ten piękny czas nadszedł i mogłam wreszcie zacząć czytać poczułam małe.. rozczarowanie. I wciąż mam mieszane uczucia co do książki. A dlaczego?
Po pierwsze - główna bohaterka. Czasami irytowała mnie okropnie, a już kilka stron dalej była normalna i potrafiłam ją polubić. I ciągle wymiotowała. Rozumiem, że jak zobaczy się coś okropnego to jest odruch niemalże naturalny. Ale momentami było tego za dużo. Anna miała się za osobę której wszyscy powinni współczuć, bo wszystkie nieszczęścia spotykają ją. Więc jak nie ma humoru, wszyscy powinni się od niej odczepić. A gdy ma wszyscy powinni postępować tak, jak ona chcę. Anna, pomimo że jest kobietą dorosłą, czasami zachowywała się jak nastolatka. Mam wrażenie, że jako osoba młodsza, postąpiłabym bardziej racjonalnie. Nie będę się więcej nad tym rozwodzić, bo momentami Anna wcale nie jest irytująca, ale miła, interesująca, postępuje racjonalnie i da się ją polubić.
| źródło |
| autorka razem ze swoim psem żródło |
Pomimo że jest to kryminał więcej w książce wątków obyczajowych czy romansu. Śledztwo toczy się obok, swoim tonem, a bohaterka sobie o nim przypomina i zaczyna drążyć, co na dobre jej nie wychodzi. Dodatkowo, autorka wprowadziła wątek, za który ma u mnie mega plusa. Jak pewnie większość wie, kocham gdy w powieści (zwłaszcza w kryminale) odnajduje wątek z przeszłości. Wtedy chodzę szczęśliwa jak niewiemkto. Dla mnie taki kryminał, powieść, romans ma pewien nastrój, który już stawia daną powieść piętro wyżej. Ot, taka moja mała słabość z którą nie chcę walczyć. Nie będę tutaj zdradzać szczegółów, bo nie po to tutaj jestem, aby spoilerować. Ale dlatego wątku warto Dante na tropie przeczytać.
Za egzemplarz dziękuje Wydawnictwu Literackiemu!
Książka bierze udział w wyzwaniu: 52 książki, Polacy nie gęsi, Wyzwanie książkowe 2015