Magia absurdu | A.G Howard "Alyssa i obłęd"




Życie Alyssy nigdy nie było normalne. Po powrocie z Krainy Czarów i uwolnieniu Alison ze szpitala psychiatrycznego dziewczyna może stawić czoła problemom nastolatki – matka nie akceptuje jej chłopaka, ubioru, makijażu, ani tego, kim stała się Alyssa podczas pobytu w tym innym miejscu. Jeb nie pamięta nic z chwil, spędzonych wspólnie w tej magicznej krainie. Dziewczyna chce razem z nim wyjechać do Londynu i zacząć wspólne życie. Morpheus nie odwiedza już jej w snach. Jednak jest coś, co bardzo niepokoi Alyssę – mozaiki, które wychodzą spod jej rąk są dziwne, tajemnicze i przerażające,


Okazuje się, że Kraina Czarów jest w niebezpieczeństwie, a Morpheus chcę, aby Alyssa wróciła i walczyła o dobro swoich poddanych. Dziewczyna ma jednak inne plany i nie wierzy natherlingowi, który już nie raz ją oszukał.

Miałam pewne obiekcje przed rozpoczęciem lektury. Jak wiadomo – klątwa tomu drugiego to nie bajka. Przez pierwsze kilkanaście stron nie mogłam się w tę książkę wczytać, poczuć klimatu Krainy Czarów, ale gdy już między nami zaskoczyło, to nie mogłam się oderwać. Czytałam tę historię całą noc, aby tylko dowiedzieć się jak się kończy. I czuję pustkę oraz ból, bo o tomie trzecim jeszcze cicho sza. Już wiem, na co mam czekać.

Chociaż w tej części nie odwiedzamy wraz z Alyssą Krainy czarów, to już od pierwszych stron czuć ten charakterystyczny klimat absurdu, groteski i magii. Od dziecka bałam się miejsca wymyślonego przez Lewisa Carolla, wydawało mi się bardzo irracjonalne i dziwne, a A.G Howard stworzyła miejsce, które odzwierciedlało wszystkie moje koszmary. Tę inność trzeba zaakceptować i dać się jej ponieść, co też uczyniłam, i w tej części nie czułam żadnych oporów. Przeżywałam wszystko razem z bohaterką, dzieliłam jej uczucia i jeszcze bardziej się do niej zbliżyłam. Panna Gardner nie należy do irytujących bohaterek – jest raczej w gronie tych, których chcemy się stać.


Są jeszcze i oni. Mężczyźni tej serii. Morpheus i Jeb. Po lekturze  pierwszej części nie wiedziałam, którego wolę bardziej. Pierwszy z nich jest tajemniczy, intrygujący, posuwa się do kłamstw i oszustw, aby osiągnąć swój cel, a jednocześnie jest zakochany. I chcę zrobić wszystko, aby miłość swojego długiego życia zdobyć. Jeb jest śmiertelnikiem, z trudną przeszłością, kochający Alyssę całym sercem. Uwielbiam wspólne sceny netherlinga i śmiertelnika, są tak uroczy w tych swoich docinkach i zazdrości. Nie wiem, czy po lekturze trzeciej części nie zmienię zdania, ale w tym momencie całym sercem jestem w drużynie Morpheusa.

„Alyssa i obłęd”  to bardzo dobra kontynuacja, która podsyca napięcie i wzbudza u czytelnika multum emocji. Moje serce nie raz i nie dwa chciało wyskoczyć z klatki piersiowej. Książki A.G Howard to bardzo nowoczesny i realistyczny (chociaż to słowo dziwnie brzmi w zestawieniu z absurdalną Krainą czarów) retelling bajki o Alicji. Wszystko do siebie idealnie pasuje, każdy szczegół i detal. Jak w idealnej układance.

Jeżeli jeszcze nie znacie, nic do stracenia. Czytajcie, ale uważajcie, bo świat Alyssy Was wciągnie. I trudno będzie się Wam z tych macek uwolnić.

Za możliwość książki dziękuje Wydawnictwu Uroboros.

Prześlij komentarz

My Instagram

Made with by OddThemes | Distributed by Gooyaabi Templates