O pozycjach z serii „Moja pachnąca książeczka” już Wam pisałam. To ciekawa książeczki sensoryczne, które oddziałują nie tylko na zmysł dotyku, wzroku, ale także i na zapach. Ciekawa koncepcja, z którą się do tej pory nie spotkałam, a wiem, że dzieci są zachwycone. Teraz opowiem o kolejnych - „Ogród” oraz „Mój dzień”.
Książeczki są w standardowym formacie, strony są twarde, tekturowe, a brzegi zaokrąglone. Idealne dla małych rączek! Ciekawym dodatkiem, który dzieci kochają, są otwierane okienka, pod którymi kryją się rzeczy – kwiaty, przedmioty czy produkty spożywcze. Oprócz zapachów dzieci poznają kolory – każda rozkładówka jest w innych barwach, a przedmioty są posegregowane. Dodatkowo mali czytelnicy poszerzają swoje słownictwo. W ‘Ogrodzie” pod okienkami kryją się kwiaty, drzewa, krzewy, zioła i owoce. W „Mój dzień” znajdziemy świerk, truskawki, lody waniliowe, pieczonego kurczaka, mydło i perfumy lawendowe. Dodatkowo kolory są posegregowane i przystawione do danego miejsca – żółty w ogrodzie, czerwony w przedszkolu, brązowy w kuchni czy zielony w parku. Ciekawy zabieg, który może nasunąć na myśl wiele ciekawych zabaw.
Uwielbiam koncepcje umieszczenia zapachów w książce, ale uważam, że mają one mało wspólnego z naturalnym aromatem jaśminu, świerku, mięty czy też pieczonego kurczaka. Wszystkie aromaty są bardzo chemiczne, sztuczne i kolokwialnie mówiąc brzydkie. Uwielbiam jaśmin, lawendę, miętę, ale tych zapachów nie mogę przetrawić. Rozumiem, że trudno uzyskać naturalny aromat, a książka musi być trwała, dlatego wszystko jest takie mocne. Jednak uważam, że można było zachować jakiś consensu. Wiem jednak, że dzieci są zachwycone takimi książeczkami.
recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem HarperKids
Ilustracje: Mr Jwi
Tytuł: Mój dzień, Ogród
Tłumaczenie: Katarzyna Grzyb
Wydawnictwo: HarperKids
Ilość stron: 12
Ocena: 7/10
Kategoria: literatura dziecięca, 2+






