Nie? Tak?
Joanna Skoczek to młoda pani doktor w
trakcie specjalizacji z psychiatrii. Pracuje w szpitalu, a za sobą ma ciężkie
przejścia. Musiała zmienić całe swoje życie. Aktualnie mieszka w małym
mieszkanku wraz z kotem i nie marzy o znalezieniu prawdziwej miłości, bo i po
co? Mężczyzna to tylko problem. Niestety – płeć przeciwna tego nie rozumie.
Zaczynając od sanitariusza Łukasza, który dość często wpada na młodą panią
doktor, przez kolegę ze studiów Tomka, który pracuje w tym samym szpitalu jako
chirurg, a kończąc na lekarzu medycyny sądowej, Marku.
I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie
odnalezione w szpitalnym śmietniku zwłoki jednej z pacjentek Tomasza. Policja
podejrzewa powrót seryjnego mordercy, który szczególnie upodobał sobie kobiety
o ciemnych, kręconych włosach. Takich samych jak ma Joanna. W dodatku
pojawiające się w szafce pani doktor liściki od tajemniczego nieznajomego nie uspokajają,
a wręcz zwiększają paranoję pani doktor.
Czy seryjny morderca dokona kolejnej
zbrodni? Czy Joanna jest w niebezpieczeństwie? I co wspólnego z całą sprawą ma
Tomek czy Łukasz?
Nie ukrywam, że twórczość pani Kasi Miszczuk bardzo przypadła mi
do gustu już kilka lat temu, dlatego co do Obsesji
miałam szczególne oczekiwania. Spodziewałam się powieści dobrej, mocnej,
wstrząsającej, szokującej i powodującej ciarki na plecach. I takiej, od której
nie będę mogła się oderwać.
I to dostałam. Obsesje Miszczuk
pochłonęłam w ciągu jednego wieczoru. Nie mogłam się oderwać od tych wszystkich
tajemnic i sekretów, które powoli wychodziły na jaw. Autorka bardzo skutecznie
budowała napięcie u czytelnika. Joanna wiedzie spokojne życie, aż tutaj nagle
pojawiają się tajemnicze liściki. I w dodatku „wraca” seryjny zabójca. Joanna
czuje, że ktoś ją śledzi, a jej nastrój udzielał się i mi. Każda kolejna strona
była dla mnie jak zagadka, niespodzianka, na którą czekałam z wielką
niecierpliwością. Do rozwiązania sprawy siedziałam jak na szpilkach, nie mogąc
się doczekać zakończenia.
Chociaż nie spodziewałam się, że
seryjnym zabójcą jest ta osoba, na którą autorka ukierunkowała podejrzenia
Joanny Skoczek, to ostatnie strony całkowicie mnie zaskoczyły. Podejrzenia wobec tego bohatera nawet nie
przemknęły mi przez myśli. I wszystko złożyło się w ładną, spójną całość.
Chociaż mam pewne zażalenia – zakończenie było zbyt krótkie. Tak nie chciałam
żeby Obsesja się skończyła, chociaż
pragnęłam poznać zakończenie i miałam nadzieję, że autorka trochę przedłuży nam
tę powieść.
Joanna Skoczek, jako główna bohaterka
nie wzbudziła we mnie ani zbytniej irytacji, ani sympatii. Momentami
niesamowicie mnie denerwowała, a w innej chwili już bardzo jej współczułam.
Autorka dobrze ją wykreowała i wpasowała w całą historię. Ta samo jak
adoratorów kobiety. Oczywiście moje serce już od samego początku kupił Marek,
przystojny lekarz medycyny sądowej. Jego poczucie humoru bardzo mi przypominało
innego bohatera książek pani Miszczuk,
ale mam wielką, ogormną słabość do właśnie takich postaci. Najwięcej uwagi autorka poświęciła czterem osobom, a reszta pojawiała
się i znikała tworząc tło. Nie poznałam lepiej żadnej z postaci
drugoplanowej, ale nie przeszkadzało mi to. Mogłam skupić całą swoją uwagę na
Joannie, Łukaszu, Marku i Tomku. Oraz tajemniczym zabójcy.
Musze
o tym wspomnieć – klimat szpitala, tych korytarzy podziemnych, pracy na
oddziale został oddany w stu procentach. Aż przypomniały mi się czasy
praktyk studenckich, błądzenia w podziemiach, odnajdywania nowych korytarzy,
które nie wiadomo gdzie prowadziły. Dzięki Obsesji
zatęskniłam za tym klimatem, za pracą w szpitalu (chociaż nie na oddziale
psychiatrycznym). Jeżeli nie będziecie mogli uwierzyć podczas lektury, że tak
wygląda świat oczami pracowników szpitala, to możecie być w stu procentach
pewni, iż pani Miszczuk idealnie
oddała ten klimat.
Obsesja to powieść, a
raczej thriller, który trzyma w napięciu już od pierwszej strony. Jest to
książka, przy której można oderwać się od codzienności chociaż na chwilę, razem
z bohaterką przeżyć te wszystkie negatywne wstrząsy i trzymać za nią kciuki.
Idealnie wpisuje się w klimat panującej już nam jesieni. Nie wierzycie?
Sprawdźcie. Premiera już 27 września!
Za książkę dziękuje Wydawnictwu W.A.B!
