![]() |
| źródło |
Greta
jest cenionym lekarzem i wydaje się że do szczęścia brakuje jej jednego –
dziecka. Pragnie go całą sobą, ale upragnione dwie kreski na teście ciążowym
nadal się nie pojawiają. Michalina, która posuwa się bardzo daleko i okłamuje
przyszłego ojca swojego dziecka. Adriana, bizneswoman, chcę, aby w jej życiu
pojawiło się dziecko, jednak nie zamierza zrezygnować ze swojej kariery. Beata,
dla której aborcja jest śmiertelnym grzechem, musi stawić czoło nowej sytuacji
i postanowić co zamierza zrobić dalej. Honorata, która została „oszukana” przez
miłość. Jest jeszcze i Agata, dla której ciąża jest wielkim zagrożeniem.
Są
jeszcze i inni – dr Skrobak, ginekolog-położnik, który spotyka wszystkie te
kobiety na swojej drodze. Mąż Beaty, ratownik medyczny, a więc człowiek który
powinien wiedzieć że ignorancja bywa krzywdząca. I położna, która pracuje na
trakcie porodowym i do niej należy ostatni rozdział tej książki.
Już
za miesiąc, jeżeli uda mi się zdać egzamin zostanę pełnoprawną położną.
Przeszłam przez trzy ciężkie lata studiów licencjackich. I przez te trzy lata
zrozumiałam wiele rzeczy, dlatego niektórymi osobami w tej książce rzuciłabym o
ścianę i może by się im coś w głowach poprzestawiało na normalny tor myślenia.
Od
tej książki nie mogłam się oderwać, a zaczęłam ją czytać przez przypadek, żeby
nie zasnąć w autobusie. Chciałam z historiami spisanymi przez Natalię Rogińską
trafiły w sam środek mojego serca i spowodowały, że nie mogłam przestać myśleć
o tym wszystkim, zwłaszcza, w dzisiejszych realiach. Kiedyś, jedna znajoma z
popularnego portalu społecznościowego napisała post w którym umieściła te oto
słowa „potraktujmy niepłodność jako nieuleczaną chorobę”. Niech wszyscy
powiedzą to kobietom, które od lat starają się o dziecko. Albo tym, które ronią
kilka razy podrząd – przecież taki przypadek również uznaje się za niepłodność.
Nikt nie zrozumie bólu kobiety, która nie może zostać matką. Nikt nie pojmie
jak może się czuć ktoś, kto całym sercem pragnie mieć swoje własne, maleńkie
dziecko, które będzie nosić pod sercem przez dziewięć miesięcy, a nie może.
Skoro chcemy aby niż demograficzny zmienił się w wyż to dlaczego społeczeństwo
jest przeciwne metodom, które mogą pomóc spełnić kobietom ich marzenia? A
jeżeli pojawi się lek na nowotwór, również bardzo kontrowersyjny, to mamy z
niego zrezygnować? Nawet jeżeli to nasza ostatnia szansa?
Ta
książka otwiera oczy. I polecam ją wszystkim – młodym i starszym, matkom,
mężatkom i pannom. A także mężczyznom, którzy może dzięki tej książce spojrzą
na macierzyństwo troszkę inaczej i zechcą wspierać przyszłe matki swoich
dzieci.
Za książkę dziękuje Wydawnictwu Prószyński i Spółka!
