Już czwarty raz wracam do Lipowa. I musze się Wam już na wstępie przyznać, że nie spodziewałam się, że seria pani Puzyńskiej aż tak mnie wciągnie i wywoła takiego kaca czytelniczego.
W
Kolonii Żabie Doły zostaje znalezione ciało pewnej kwiaciarki. Oprócz niej i
sąsiadki w okolicy nie ma żadnych domów. I chociaż jej śmierć wydaje się być
naturalna, to zgon wzbudza wątpliwości ratowniczki medycznej. Okazało się, że
ktoś zamordował kobietę, a na jej piersi wytatuował trudny to rozszyfrowania
napis. W dodatku jednej komplet pionków na szachownicy jest pozbawiony odcisków
palców. Sprawę mają rozwiązać policjanci z Lipowa wraz z panią komisarz
Klementyną Kopp. Śladów prawie nie ma, bohaterowie wciąż trafiają w ślepe
uliczki. Wydaje się, że ktoś ukartował intrygę idealną. Jednak… nic bardziej
mylnego.
Wróciłam
do dobrze znanych mi już postaci. I od tego zacznę. Wiele zmieniło się w życiu
Daniela, Emilii, Weroniki i pozostałych bohaterów. Okazało się, że Daniel
został ojcem. Ma nastoletniego syna, z którym musi nawiązać nic porozumienia i
nadrobić wszystkie te stracone lata. Jego związek z rudowłosą panią psycholog
kwitnie, a on sam ma ambitne plany. I chociaż, tak jak w poprzednich tomach,
życie codzienne bohaterów jest tylko tłem, dopełnia obrazu, to po lekturze tych
kilku części to o nim pamiętam najbardziej. Zbrodnie odchodzą do tyłu,
zacierają się, a ja sięgam po kolejne tomy Lipowa, aby dowiedzieć się co
takiego wydarzyło się u naszych bohaterów. Na wzór sag skandynawskich, pani Kasia Puzyńska stworzyła naszą,
polską sagę, której codziennie przybywa fanów.
Bohaterowie
są do nas bardzo podobni, żyją w tym samym kraju, walczą z tymi samymi lub
bardzo podobnymi problemami. W tle występuje bardzo dużo postaci – każda z nich
z dobrze zarysowanym charakterem, wyraźna, barwna, jak żywa. Można ich polubić
lub nie. I co najważniejsze – wszyscy mają jakieś sekrety, które przyciągają. I wszystkie mają swoje źródło w przeszłości.
Sprawa
kryminalna w Z jednym wyjątkiem też zasługuje
na dużą uwagę. Podczas czytania już całkowicie straciłam nadzieję, że uda się
policjantom rozwiązać sprawę. Jak w przypadku poprzednich części, zakończenie
wywołała niemały szok, wydawało się całkowicie nielogiczne, ale po wyjaśnieniu
wszystkich zagadek bardzo intrygujące i spójne. Autorka stosując te same chwyty
literackie, niesamowicie mnie zachwyca. I chociaż powinnam się spodziewać,
że w końcu uda się dowieść prawdy, to
pomimo wszystko straciłam nadzieję.
Pani Kasia Puzyńska
ponownie mnie zachwyciła, a ja bezzwłocznie zamierzam zabrać się za czytanie Utopców. Posługując się lekkim językiem,
przeniosła mnie do Lipowa i Brodnicy, gdzie wszystkich już niemal dobrze znam. Jesteście
ciekawi przed jakim wyzwaniem stanęli policjanci? Jakie problemy pojawią się w
ich życiu? Macie jeszcze obiekcje przed sięgnięciem po Sagę o Lipowie? Pozbądźcie się ich, a gwarantuje wam, że nie
będziecie się mogli oderwać od lektury!
