2018/05/16

Paulina Er "Wolność jaskółki" | Portret psychologiczny ofiary przemocy domowej




Strona na facebooku Wkurzona żona jest bardzo popularna. To tam wiele kobiet znajduje miejsce gdzie może się wyżalić, wyrzuć z siebie wszystko, co w sobie dusi, usłyszeć słowa wsparcia i zostać zmotywowaną do działania. Każdy przypadek jest inny, każda opowieść dotyka wielu tematów, ale bardzo duże grono piszących jest nieszczęśliwe w swoich związkach. Gdzie podział się żar, miłość, zrozumienie. Dlaczego ustąpiły miejsce rutynie, zdawkowym słówkom, brakiem uczuć? Niestety, większość kobiety tkwi w toksycznych związkach, bojąc się partnera, ale jednocześnie odejście jeszcze bardziej boją się codziennego życia bez męża.

O przemocy w związkach mówi się coraz więcej. Powstają organizacje, które pomagają kobietom wyrwać się z domów, w których brak miłości. Niestety, nadal bardzo wiele zostaje przy partnerach. Tak jak bohaterka książki Pauliny Er, autorki strony Wkurzona żona. Oldze wszyscy zazdrościli męża który dobrze zarabia, jest szarmancki, utrzymuje żonę, zafundował jej piękny dom i ogród. Niestety, za zamkniętymi drzwiami mężczyzna znęca się nad kobietą. Olga stara się aby wszystko było tak, jak pan mąż sobie zażyczy. Zdaje sobie sprawę, że byle szczegół może wyprowadzić go z równowagi. Olga boi się odejść od Marka, a na uwadze ma dobro córki. Chcę, aby dziewczynka wychowała się w pełnej rodzinie.

Jednak pewnego dnia coś przelało czarę goryczy i bohaterka postanawia zbudować sobie nowe życie. Nie chcę żyć w strachu przed każdą chwilą.

Każda z nas

Taką Olgą może być nasza sąsiadka, koleżanka czy kuzynka. Możemy ją minąć na ulicy i chwalić jej udane małżeństwo. Niestety, milczymy. Nie reagujemy. Nie pomagamy. Kobiety pozostają w toksycznych związkach, skazując swoje dzieci, na przyglądanie się temu patologicznemu modelowi rodziny. Nie zdają sobie sprawy, że ich córki i synowie mogą powielać ten sam schemat, w którym one tkwią od lat. Paulina Er w swojej książce opisała życie jednej kobiety, którą może być każda nas. Ta książka może okazać się punktem zapalnym w wielu przypadkach. Wiecie co mnie najbardziej poruszyło? Nie cała historia, ale słowo od autorki, która na co dzień ma styczność z tymi historiami. To ona wymienia z kobietami słowa w wiadomościach prywatnych, pociesza je i stara się je do czegoś zmotywować.

Nie jest idealnie

Niestety, Wolność jaskółki nie jest pozbawiona wad. Zacznę najpierw od strony technicznej – spotkałam w tej książce wiele powtórzeń, które kuły w oczy i trochę odebrały mi radość czytania. Dobry redaktor na pewno poprawił by tę powieść od strony technicznej, co na pewno podniosłoby jej rangę. Wiem, że los pisze przeróżne scenariusze, ale czasami miałam wrażenie, że akcja jest trochę przerysowana. Jednak nie przeszkadzało mi to tak, jak błędy językowe i stylistyczne.

Wolność jaskółki to studium psychologiczne ofiary przemocy domowej, która postanawia uwolnić się od męża tyrana i zawalczyć o lepsze, nowe życie dla siebie i córki. Musi na nowo zbudować swoją pewność siebie, poczucie wartości, pozbyć się lęku, przestać oglądać się za ramie,  kontrolować każdy ruch i uważać na słowa. Książkę Pauliny Er czyta się błyskawicznie, co również jest dużym plusem. I może chociaż nie idealna, to warto po nią sięgnąć.


Za możliwość przeczytania dziękuje wydawnictwu Novae Res

2 komentarze:

  1. Trudna tematyka, szkoda, że książka nie została dobrze zredagowana. Czy sięgnę nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię książki, podejmujące trudne tematy. Czytałam kiedyś książkę w podobnym klimacie, jednak chętnie odświeżę sobie ten temat.

    OdpowiedzUsuń

Follow Us @soratemplates