| lubimyczytac.pl |
Co by się stało gdybyście nagle znaleźli ciało bez głowy? Na
pewno bylibyście zdziwieni, zszokowani, rozkojarzeni i przerażeni, zwłaszcza że
wczoraj głowa była jeszcze na szyi obywatela. Pojawia się mnóstwo pytań z
pozoru bez odpowiedzi, zagadki rodzą się jedna za drugą i… ?
Sosnowiec. W wyniku ostatnich wydarzeń o tym mieście słyszał
chyba każdy. Niestety, źle je kojarzymy. Jednak Ci, którzy przeczytali
„Korzeńca” Zbigniewa Białasa znają to piękne miasto trochę z innej perspektywy.
To w tamtym mieście autor osadził akcje swojej powieści- kryminału retro. Moje
ulubione połączenie. Ostatnimi czasy kryminały stały się moimi ulubionymi
pozycjami i czytam ich coraz więcej. Gdy tylko znajdę na to czas (a ostatnimi
czasy mam go niestety za mało, doba
mogłaby mieć dla mnie jeszcze dziesięć
dodatkowych godzin) wręcz pochłaniam je stosami. I słowo klucz : retro. Gdy
tylko widzę, czytam, słyszę że akcja powieści osadzona jest w czasach
przedwojennych i międzywojennych w moich oczach pojawiają się gwiazdy, kontury
są zamazują i widzę tylko okładkę i tytuł książki.
Zacznijmy jednak od początku. Alojzy Korzeniec mieszka w
Sosnowicach. Nazwa miejscowości jest sporna, a wszystko przez kolej. Bohater
jest prywatnym ‘biznesmenem’. Para się on ceramiką, a dokładniej kafelkarstwem. Ma nawet swoje logo na
kafelku, który umieszcza jako ostatni. Jest bezdzietny, bez większych
perspektyw, a jego żona Jadwiga nie darzy go wielkim uczuciem. W dodatku pan
Alojzy ma pewne swojego rodzaju uzależnienie- w barze przy kufelku piwa
podsłuchuje rozmowy innych ludzi, ale jest nieszkodliwym człowiekiem dlatego
wszyscy są zdziwieni gdy pewnego poranka na torach zostaje odnalezione jego
ciało, bez głowy, bo ta znajduje się po pruskiej stronie granicy. Śmierć
Alojzego pociąga za sobą szereg zdarzeń, na pierwszy rzut oka ze sobą nie
powiązanych. Śledztwem zajmuje się redaktor „Iskry” Walerian Monisirski.
Tak idealnie dopracowanej książki pod względem technicznym
dawno nie czytałam. Bohaterowie byli idealnie wykreowani. Wszystkie wątki,
nawet te najbardziej poboczne opisane ciekawie i dokładnie. Po przeczytaniu
powieści nie miałam ochoty na nic, jak tylko sięgnąć po kolejna część. W mojej głowi
kłębiło się wiele pytań, na których odpowiedź muszę na to poczekać.
W czasie trwania akcji powieści przez książkę przewinęła się
cała fala postaci- przeróżnego pochodzenia, profesji, wyglądu, charakteru,
przekonań. I to mi się bardzo podobało! Każdy z bohaterów był idealnie
wykreowany, a ich historia opowiedziana
dokładnie, ciekawie i co najważniejsze wszystko do siebie idealnie pasowało.
Autor miał doskonałe wyczucie- wszystkie postacie były umieszczone w
odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie i nie było ich za dużo. Jeżeli dana
scena rozgrywała się w barze wieczorem, podczas czytania odnosiłam wrażenie że
jest tam gwarno, tłoczno. Analogicznie gdy scena nie wymagała wielkiej ilości
bohaterów, autor nie umieszczał ich tam ponad normę. W dodatku idealnie
stworzył tło powieści, co tylko ułatwiło mi wyobrażenie sobie całej scenerii.
Akcja nie stoi w miejscu, co najbardziej lubię w
kryminałach. Sceny są rozbudowane i niekiedy zwykła rozmowa przeciąga się na
kilka stron, ale dostarcza Czytelnikowi ogromu informacji. I jeżeli bohaterowie
tylko siedzą nie odczuwamy znużenie czy znudzenia książką.
Napięcie- tego nie brakowało! Oh, z ogromnym wyczekiwaniem
przewracałam kolejne strony, a każda przynosiła mi coś nowego. Zagadki,
zagadki, zagadki. Jednak autor zadbał o to, aby moja ciekawość została
zaspokojona, po trochu odsłaniając po trochu kurtynę.
Nie znalazłam nic na co mogłam się uskarżać podczas czytania,
chociaż książkę czytałam przez ponad tydzień, co spowodowane jest brakiem
czasu, niestety. Mam nadzieję że ten wspaniały kryminał odbierzecie tak samo
pozytywnie jak ja.
Moja opinia jest bez
ładu i składu bo pisana pod wpływem emocji i chwili, aby uczucia towarzyszące
mi podczas czytania nie osłabły. Mam nadzieję że niedoskonałości mi wybaczycie,
ale jeżeli ktoś zauważy jakiś błąd proszę o zwrócenie uwagi.
Książka przeczytana w ramach wyzwania : Polacy nie gęsi.
Za egzemplarz serdecznie dziękuje Wydawnictwu MG!