| źródło |
Sagi rodzinne to moje małe uzależnienie. Uwielbiam zagłębiać
się w takiego typu historie. Mają w sobie coś magicznego. Zazwyczaj obejmują
one okres I i II Wojny Światowej- co bardzo mi się podoba. Były to czasy bardzo
ciężkie dla świata, a szczególnie dla Polaków jednak mają w sobie coś
fascynującego, co sprawia że w wolnym czasie poszukuje coraz to nowych
ciekawostek na temat tego wydarzenia. I mogę przyznać że to właśnie to
przekonało mnie do sag rodzinnych. Więc gdy w moje ręce wpadły „Pokolenia” nie przespałam
prawie pół nocy. Nie liczyła się dla mnie żadna godzina- chciałam tylko
skończyć powieść pani Drogi.
Autorka jest redaktor naczelną magazynu „Sens”. Urodziła się
w Zamrowie, na Podlasiu, a jej rodzina pochodzi znad brzegów Narwii. Po
ukończeniu studiów pracowała jako nauczycielka języka polskiego, dziennikarz,
redaktor w prasie edukacyjnej, a także
była wydawcą pism młodzieżowych. Ma ona wielki sentyment do Krakowskiego
Przedmieścia, które jest niejako jej codziennością o czym sama mówi już na
początku swojej powieści.
Wszystko zaczyna się od Wilusia- starej szafki w którym
spoczywa pewien pamiętnik. Są w nim zapisane losy Janki, której życie nie
oszczędziło- wszak należy ona do pokolenia Kolumbów, którym najlepsze lata
życia zabrała wojna. Nie dane im było zaznać „normalnego” dorastania, w ciągu
kilku chwil musieli z młodych, otwartych, zdolnych osób stać się dorośli i
odpowiedzialni. Janka urodziła się w
niewielkiej wiosce Stokowo nad Narwią. Musiała szybko dorosnąć- wojna odebrała
jej najlepsze lata życia, które nigdy nie powrócą. Jednak nie wspomina o nich
wiele. Zasłania je ciężką kutyną tak, aby żaden promyk światła nie padł na te
bolesne wspomnienia i nie otworzył wciąż
świeżych ran, które się nie zabliźnią. Janka opisuje swoje życie od
najmłodszych lat- biały domek postawiony przez jej dziadka, zabawy z siostrą
nad rzeką, żydowskich sąsiadów których tak wiele zginęło w czasie wojny.
Czytelnik poznaje jej życie w najmniejszych szczegółach co sprawia iż jest ona
kimś bliskim z kim przezywamy wszystkie niepowodzenia i chwile szczęścia.
Pamiętnik ukryty w szafce odnalazła pani Droga i postanowiła
opisać historię swojej rodziny i jak dla mnie- spisała się doskonale. Nie potrafiłam
oderwać się ani na chwilę od czytania. Jak wspomniałam książka odebrała mi
niemal całą noc. Z czystym sercem mogę powiedzieć że tego nie żałuje. Powieść
jest tego warta. „Pokolenia” wzbudziły we mnie wiele emocji- i pozytywnych i
negatywnych a wszystko przez kreacje główne bohaterki. Przeżywałam z nią wszystkie
troski (których nie brakowało) i radości. Mocno trzymałam za nią kciuki i
chociaż było to bardzo trudne nie wracałam do ostatniej strony aby poznać
zakończenie.
Autorka idealnie wykreowała rzeczywistość. Polska, chociaż
po II wojnie prawie zwycięska nie odzyskała całkowitej autonomii- nadal byliśmy
uzależnieni od Rosji Sowieckiej przez co życie naszych rodaków bardzo różniło
się od życia ludzi za żelazną kurtyną. Strach, niepewność… Ludzie nie wiedzieli
komu ufać, kto jest ich przyjacielem a kto wrogiem. Ten klimat został bardzo dobrze przekazany.
Czytając, czuje się olbrzymie napięcie. Można stwierdzić że przenosimy się w
czasie i doznajemy tego, co nasi dziadkowie i pradziadkowie.
Reasumując gorąco polecam. Powieść jest warta każdej
spędzonej z nią chwili.
Książka bierze udział w wyzwaniu : Polacy nie gęsi, Czytamy powieści obyczajowe.