| źródło: ryms.pl |
Dziecko odkąd pamięta było pod opieką starej kobiety zwaną
Czarownicą. W jej wspomnieniach występuje ucieczka- czasami były to ujścia
powolne, gdy spokojnie razem z opiekunką przemierzały las. Jednak zdarzały się
też ucieczki nagłe, kiedy ktoś wpadał do ich kryjówki w lesie i ostrzegał ich
przez Najeźdźcami, którzy zaraz tu będą. Wtedy Czarownica i Dziecko biegiem
przemierzały las. Dziecko nie znało ludzi, była wręcz przekonana że każdy z
nich żyje w odosobnieniu, w samotności. Dziecko przechodziło pod opiekę
kolejnych Czarownic, dojrzewając.
Wielkie Królestwo które opływało w bogactwa, jednak gdy król
Luil XXIII nakazał zakopać bron zwróciły się na bogaty kraj oczy ludzie
zamieszkujących stepy, którzy nie potrafili budować miast, wsi, uprawiać pól.
Za panowania króla Luila XXIV napadli na wielkie królestwo a Ughr I zasiadł na
tronie. Jednak poddani Wielkiego Królestwa nie zapomnieli o nim i z pokolenia
na pokolenie przekazywali jego historię
wraz z pieśnią, która zawierała w sobie przepowiednie i obietnice wolności.
Twórczość Doroty Terakowskiej poznałam jeszcze w czasach
gimnazjum, kiedy to całkowicie pochłonęła mnie jej powieść „Tam gdzie spadają
anioły” i „Ono”. Z „Córką czarownic” styczność miałam dopiero teraz, ale
najpierw książkę przechwyciła moja mama która przeczytała ją w ciągu dwóch nocy
i z uśmiechem na ustach przekazała ją mi. I gdy zaczęłam czytać- odpadłam.
Podziwiam talent pani Terakowskiej- stworzyła od podstaw
wspaniały świat, pełen grozy, niebezpieczeństwa i zła, ale także nadziei, która
podbudowywała mieszkańców, którzy dzień w dzień żyli w strachu przed
Najeźdźcami. I chociaż wiedzieli że to nie oni zastaną Królestwo wolne, to
mieli nadzieję że to ich wnuki zobaczą odradzające się państwo.
Znacie to uczucie gdy przeczytacie świetną książkę która was
oczarowała i gdy chcecie wychwalić ją pod niebiosa nie potraficie skleić nawet
najmniejszego zdania? Ja tak mam. Odnoszę wrażenie ze wszystko na temat tej
powieści zostało już napisane i opublikowane. Że moje wypociny nie wniosą do
niej nic nowego- bo gdzie mi do wielkich krytyków literackich.
Wszystko jest przemyślane- żadne wydarzenia i bohaterowie
nie pojawiają się przypadkowo. Razem tworzą logiczną i spójną całość. Książka
Terakowskiej pokazuje że zawsze można mieć nadzieje i ze to ona sprawia że
możemy przetrwać kolejne dni. Że wojna to nic dobrego, przynosi tylko zło i
płacz- sierot i wdów. Nie oszczędza nikogo- wszyscy narażeni są na
niebezpieczeństwo.
Gorąco polecam wszystkim. Warto sięgać po twórczość naszych
rodzimych autorów. Wnoszą one dużo dobrego do naszego życia.
Książka bierze udział w wzywaniu: Polacy nie gęsi, 52 książki
Za ksiązkę dziękuje Wydawnictwu Literackiemu.