![]() |
| źródło: weheartit.com |
O tym filmie było głośno- i to bardzo, a wszystko za sprawą
romansu uroczej Stewart z reżyserem. Jak wiadomo dziewczyna Roba zagrała w
filmie rolę tytułową, a w postać jej macochy wcieliła się żona Sandersa –
Charlize Theron. Sprawy sięgnęły tak
daleko że zrozpaczony Pattinson postanowił zerwać z jeszcze bardziej załamaną
Kristen. Koniec pięknego romansu, wielkiej miłości która rozpoczęła się na
planie „Zmierzchu”. Jednak –jakiś plus w całej sytuacji jest. Film obejrzało
bardzo wiele osób, które podejrzewam że nawet by na niego nie spojrzały. Ja
również się do nich zaliczam.
Kocham baśnie. Jestem osobą która bardzo lubi odpływać w
świat magii. Jednak w dziej szych czasach coraz więcej tych historii z mojego
dzieciństwa się udoskonala. Wprowadza się do nich dużo grozy, walk,
niebezpieczeństw i czarnej magii. I… bardzo mi się to podoba. Bo chociaż
wydawało by się że baśnie powinny być „delikatne” to w tych teraźniejszych
wersjach jest coś, co sprawia że są bardziej realistyczne. Pokazują, że zło
czai się wszędzie i o szczęśliwe zakończenie trzeba powalczyć. Na to że
obejrzałam „Królewną śnieżkę i łowcę” wpłynęło wiele czynników. Jednak to te
dwa sprawiły że podczas przygotowań do sesji postanowiłam włączyć jakiś
niewinny film. Czy mi się spodobał?
Bajkę o królewnie Śnieżce każdy zna. Dziewczyna w młodym
wieku traci matkę, a ojciec pojmuje za żonę piękną, ale i złą kobietę. Trzeba
jeszcze zaznaczyć ze mała śnieżka ma lico białe jak śnieg, usta czerwone jak
krew i oczy czarne jak heban. Dziewczyna dorastała w cieniu macochy. Niestety,
jej ojciec zmarł i nie miała już nikogo bliskiego. Królowa posiadała magiczne
zwierciadło, które dzień w dzień powtarzało jej że jest ona najpiękniejszą
kobietą na świecie, a jej urody nikt i nic nie może przyćmić. Gdy dowiedziała
się że to jej pasierbica jest piękniejsza wpadła w szał i postanowiła ją zabić.
Wezwała do tego łowcę, który zabrał dziewczynę do lasu i darował jej życie.
Zabił jelenia i zaniósł jego serce jako serce dziewczyny. Śnieżka natomiast
trafiła pod dach siedmiu krasnoludków, którzy chętnie roztoczyli nad nią
opiekę. Dziewczyna w zamian zajmowała się chatką, gotowała, sprzątała,
śpiewała, a wszystkie leśne zwierzęta przychodziły tego posłuchać (bo miała ona
bardzo łagodne usposobienie i nie skrzywdziłaby nawet muchy). Niestety, królowa
dowiedziała się że Śnieżka żyje. Przemieniła się w starą żebraczkę i
poczęstowała dziewczynę zatrutym jabłkiem, a gdy ta go ugryzła zapadła w sen.
Wielka była rozpacz krasnali i ogromna radość Królowej, ze w końcu nikt nie
odbierze jej miana tej „najpiękniejszej”. Jednak książkę który tamtędy
przyjeżdżał i zobaczył Śniezkę zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia.
Pocałował ją, a dziewczyna się obudziła. Zła królowa przegrała, a oni żyli
długo i szczęśliwe.

Teraz czas przejść do wersji filmowej, która różni się nieco
od wizji Disney’a. Król po śmierci żony sam zostaje z małą córką. Nie może
jednak oddać się rozpaczy, bo królestwu grozi niebezpieczeństwo. Musi on stanąć
do walki, którą wygrywa. W jednym z wozów wroga odnajduje przepiękną kobietę, w
której zakochał się od pierwszego wejrzenia. Postanawia wziąć ją za żonę i to
niezwłocznie. Jednak jego radość nie trwa wiecznie. W noc poślubną kobieta
zabija króla, a jego córkę więzi w wieży na wiele długich lat. Królowa miała
pewien sposób na utrzymanie krew młodych dziewcząt. Do celi naprzeciwko Śnieżki
trafia jedna z nich. Nie udało jej się zbiec do zamku Diuka- dawnego
przyjaciela króla, który chcę zdetronizować złą królową. Śnieżka marzy o
wolności i gdy dostaje okazje- ucieka. Ma cel jeden cel. Dostać się do zamku
Diuka, bo czuje że tam będzie bezpieczna. I tutaj na scenę wkracza bart złej
królowej (wszystko zostaje w rodzinie) który postanawia odnaleźć dziewczynę w
mrocznym lesie. W tym celu zatrudnia Łowcę (Chris Hemsworth), który ma ją
zabić. Jak wiadomo zlitował się nad biedną dziewczyną i razem uciekają przez
rycerzami złej królowej i jej bratem przez Mroczny Las. Po drodze napotykają
siedmiu krasnoludków, którzy postanawiają im pomóc. Dziewczynę odnajduje syn
Diuka William (Sam Clafin), jej oddany przyjaciel z dzieciństwa. Razem
wyruszają do zamku, gdzie wszyscy na nich czekają. Jednak zła królowa ucieka
się do podstępu aby ocalić Śnieżkę. Na nic pocałunek …. . Wszyscy tracą
nadzieje, nawet Łowca który zakochał się w dziewczynie. Już wszystko jasne- to
jego pocałunek budzi dziewczynę. Przemawia ona do poddanych, nagle staje się
wspaniała i odważna. Jak wiadomo- bitwa jest wygrana. I wszystko kończy się
dobrze.
Nie, nie, nie. Ten film to nie jest to.
Po pierwsze- Kristen.
Nie nadaje się ona do roli Śnieżki. Nie jest ani odważna, ani ładna. W dodatku
wydaje mi się strasznie niemrawa. Gdy przemawiała na dziedzińcu- prawie
płakałam ze śmiechu. Nie pasowała ona do tej roli. Reżyser chyba chciał chyba
pokazać… Nie wiem co chciał, ale mu to nie wyszło. W sumie gdyby nie Stewart to
film nie byłby taki zły. Bo i jest mrocznie i strasznie i czarna magia otacza
bohaterów na każdym kroku. Jednak Kristen nie potrafiła przekazać emocji, jej
twarz miała ciągle ten sam wyraz co mnie bardzo irytowało. Postać Śnieżki jest
dynamiczna co niestety, nie zostało przekazane. Wielka szkoda.
W filmie można zobaczyć wiele nowych wątków: miłość Łowcy,
brat Królowej, który był zakochany w Snieżce i nie mógł pogodzić się z tym że
ta uciekła z zamku i w dodatku zraniła mu twarz gwoździem. Pomimo że lubię
współczesne wersje baśni ta nie przypadła mi do gustu. Zazwyczaj nie opisuje
filmów, a jak już to robie to w kilku krótkich zdaniach. Ta produkcja wywołała
u mnie wiele uczuć, w większości negatywnych i musiałam się z kimś nimi podzielić.

