10 książek, czyli zapchaj dziura.



Jako że na facebook’u zostałam nominowana przez Agnieszkę do zabawy , w której muszę wymienić 10 książek których nigdy nie zapomnę, a że nie lubię się na moim profilu zbytnio udzielać, postanowiłam  zmienić krótką wzmiankę w post i umieścić na blogu. Nie wiem jak mi to wyjdzie- przeczytałam wiele książek : lepszych i gorszych a zarówno te i te pozostaną w mojej głownie na długo. A więc proszę, oto przed Wami moja lista (która zawierałaby o wiele więcej pozycji, ale wypisałam te, które pierwsze wpadły mi do głowy



(Nie)boszyk mąż  jest to jedna z książek Chmielewskiej która bardzo, ale to bardzo zapadła mi w pamięci. Czytałam ją wszędzie- w autobusie, w domu, na lekcjach pod ławką, podczas gotowania, sprzątania… A zaśmiewałam się przy niej do łez. Chmielewska ma talent (i wiele osób stara się ją naśladować, bezskutecznie)- potrafi połączyć wątek kryminalny z ironią, sarkazmem i specyficznym humorem, dając czytelnikowi wspaniała czarną komedię.


Dziesięciu Murzynków to książka na którą natknęłam się przypadkiem buszując  w biblioteczce mamy. Nazwisko autorki wydało mi się dziwnie znajome więc długo się nie zastanawiając wzięłam ją pod swoje ramiona. I spędziłam jedną z najlepszych nocy w moim, wtedy, osiemnastoletnim życiu. Emocje, jakie towarzyszyły mi gdy zagłębiałam się w historię stworzoną przez Christie, sprawiły, że jeszcze długo nie mogłam zasnąć, a następnego dnia wracałam do co lepszych fragmentów. Jako, że posiadam książkę jeszcze z oryginalnym tytułem, zamierzam zapoznać się  z I nie było już nikogo, aby zobaczyć, czy bardzo powieść się zmieniła.


Harry Potter. Wiem, że to seria, ale mam nadzieje że można ją zaliczyć jako jedna książka. Bo to od przygód młodego czarodzieja zaczęła się moja przygoda z czytaniem. Odpłynęłam w świat magii na długie lata i trwam w nim do dziś, co jakiś czas wracając do poszczególnych części. Bo moje życie nie byłoby takie jakie jest bez Rowling  i stworzonego przez nią magicznego świata. I jako jedenastolatka (bo pierwszą część przeczytałam w wieku 9 lat) czekałam na list z Hogwartu, który, niestety JESZCZE nie nadszedł.




Igrzyska Śmierci. Chociaż po Harry’ym zakochałam się w przystojnym Edwardzie (ta fascynacja mi przeszła i wrócić nie zamierza) to moją drugą miłością z serii książek fantastyczno-magiczno-dziwnych jest seria napisana przez Collins. Gdy koleżanka pożyczyła mi pierwszą część spędziłam całą noc, pomimo wiedzy że muszę, koniecznie musze wstać najpóźniej o szóstej rano, czytając. Nie mogłam oderwać się od stron, na których autorka spisała przygody Katniss. A dwa kolejne tomy przeczytałam półtorej dnia. W czasie, kiedy tworzę ten post moja mama wzbrania się przed sięgnięciem po Igrzyska bo chcę się wyspać. Ona już czuje, że ta książka wygra ze snem i przespaną nocą.


Teściową oddam zaraz to książka Małgorzaty J. Kursy, która mieszka w Kraśniku, czyli miasta położonego nie tak daleko od mojego miejsca zamieszkania. Ale jej powieści nie polubiłam tylko dlatego. Teściową oddam wabi przewrotnym tytułem i nic nie znaczącą okładką, za którą znajduje się idealnie wywarzona czarna komedia. Od której nie da się oderwać. Uwierzcie mi.

Zacisze 13/ Martwe jezioro- dwie książki, które znowu postanowiłam umieścić jakie jedne. Dlaczego? Głowiłam się i trudziłam aby coś wybrać, przemyślałam wszystkie plusy i minusy, ale wybór był zbyt ciężki. Obie książki Rudnickiej przepełnione są tak uwielbianym przeze mnie humorem; w obu znajduje się wątek kryminalny przedstawiony w nieco innym świetle… Mam słabość do takich książek. I tyle.

Kamieniarz, książka autorstwa szwedzkiej pisarki Camilli Läckberg, podbiła moje serce. I nie tylko moje. Z mamą zastanawiamy się co to będzie jak w końcu przeczytamy ostatni tom i… nie będzie już tego oczekiwania, tej radości gdy znowu spotka si,ę z lubianymi bohaterami, tego napięcia, kiedy funkcjonariusze będą odkrywać kolejne puzzle układanki. Jak do tej pory przeczytałam cztery tomy, a wyżej wymieniony jest trzecim, ale za to jak do tej pory najlepszym.

Żona lotnika to książka o kobiecie niezwykłej, która daje mi siłę. Mój egzemplarz poprzetykany jest kolorowymi zakładkami, abym mogła wracać z chwilach zwątpienia do fragmentów, które najbardziej zapadły mi w pamięci. Zamierzam odczekać jeszcze jakiś czas, a w święta od nowa poznać historię Annie na nowo, odkrywając to co przegapiłam i patrząc już na nią trochę inaczej.

Jest jeszcze wiele książek, które na bardzo długi okres zapamiętam, ale dwa ostatnie miejsca chciałabym przeznaczyć książkom, które miałabym ochotę wyrzucić za okno. 

Edukacja Kopciuszka to była moja pierwsza (i ostatnia) przygoda z erotykiem. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Kobieta, która niczym bajkowy Kopciuszek przeistacza się w piękną kobietę, ale nie za sprawą wróżki z czarodziejką różdżką, ale …hm… bez wróżki. Gdy wysłałam koleżance cytaty następnego dnia pojawiła się u mnie, aby przekonać się ze nie żartuje. Niestety, musiałam ją rozczarować. Taka książka, niestety, została wydana.
Poczekajka Michalak to moje któreś podejście z rzędu. I tutaj zastanawiałam się czy nie umieścić Gry o Ferrin. Pierwsza z wyżej wymienionych jak dla mnie nie była ani trochę zabawna. Żarty o ludziach mieszkających na wsi- żenujące. A szanująca pani weterynarz pracująca w zoo w Zamościu? Brak. Mi. Słów. Moja mama, która w tym zestawieniu pojawiła się już nie raz, skomentowała książkę bardzo dobitnie, szczerze, ale nie będę tutaj umieszczać jej zdań (jeżeli ktoś jest ciekawy, zapraszam na facebooka). I chociaż próbowałam się przekonać do twórczości Michalak, ja i autorka mamy zupełnie inne spojrzenie na świat.


Do zabawy nominuje wszystkich czytających ten post :)  Bez żadnego wyjątku!

My Instagram

Made with by OddThemes | Distributed by Gooyaabi Templates