Współczesna
medycyna bez niech by się nie obeszła. To dzięki nim kobiety mają szanse
wyzdrowieć, czy mieć dzieci, pomimo
pierwotnych problemów płodnością. Jednak
przeszłość ginekologii nigdy nie była chwalebna, nie obyła się bez ofiar, o
których prawie nikt nie pamięta i nie wspomina. Prekursorzy nowych metod,
sposobów z początku byli wyśmiewani przez swoich kolegów po fachu, żyli
odsunięci od społeczeństwa, a zrozumienie znajdowali u kobiet którym pomogli.
Mnie
nie przeraziły krwawe opisy, których autor nie szczędził swoim czytelnikom. Z
racji mojego przyszłego zawodu już od pojawienia się książki na rynku
zapragnęłam ją przeczytać, a z każdą kolejną recenzją moja ciekawość rosła. I
udało się, wszystko dzięki Kamilowi, który postanowił sprawić mi prezent za
zdaną sesję i gdy tylko Ginekolodzy trafili w moje ręce, przystąpiłam do czytania.
Operacja przetoki bez znieczulenia? Nic strasznego. Ba, raczej to codzienność.
Tak samo jak cięcie cesarskie, niezszywanie macicy tylko powłok brzusznych…
Takich paradoksów mogłabym wymieniać jeszcze wiele, wiele… Kilkaset lub nawet
kilkadziesiąt lat temu była to codzienność. Ale to dzięki tej książce poznałam wiele
nazwisk, które przewinęły się przez ginekologię. Nie powiem że o nich nie
słyszałam; wiele narzędzi, które wynaleźli czy też operacje jakie zapoczątkowali
za nazwę obrały ich nazwiska. Ale dopiero jako ludzi. podczas lektury mogłam
poznać ich I chociaż przez swoich kolegów byli wyśmiewani zrobili dla nas, dla
kobiet wiele i powinnyśmy być za to wdzięczne.
Nie
spodziewałam się że książka tak dobrze się przyjmie. Oczywiście, poprzednie
książki tego autora jak Stulecie
chirurgów okazały się bestsellerami i zyskały miliony czytelników na całym
świecie. I tak samo było w przypadku Ginekologów.
Autor wykonał kawał dobrej roboty. Pomimo, że jest to książka w której nie
brak dat i w tym wszystkim można czasami
się pogubić i trzeba umieć połączyć pewne wydarzenia, to tę książkę się
pochłania, nie można się od nich oderwać, ani o nich zapomnieć. Jurgen Thorwald opisał wydarzenia które
uchodzą za legendy, a obok nich umieścił
fakty historyczne, które zostały udokumentowane.
Przeraził
mnie fakt jak kiedyś traktowano kobiety – ich rola obniżała się do rodzenia
kolejnych dzieci, bez względna dolegliwości typowe dla płci pięknej. Nie mogła
sama zadecydować o swoim życiu. Nie mogła powiedzieć „dość”. Musiała być uległa
mężowi, a gdy pojawił się człowiek, który otwarcie mówił o regulowaniu
płodności został wyśmiany, pomimo, że kierował się dobrem kobiet. Autor
przedstawił również wpływ Kościoła na postrzeganie kobiety i jej stref życia
intymnego. I chyba to mnie najbardziej przeraziło. Podczas lektury dostrzegłam
jak wiele przekonań, które swój początek wzięły w czasach średniowiecza i chociaż
są fałszywe i przekłamane to przetrwały do tej pory i nadal funkcjonują w
ludzkiej mentalności.
To
książka którą powinni przeczytać wszyscy, choćby fragmentami, aby zrozumieć
kobiety, ich problemu oraz prawo o decydowaniu o własnym losie. Bardzo dobrze, że
pojawiła się na polskim ryku właśnie teraz – ja sama mam zamiar podsunąć ja
mamie, babci, cioci, koleżankom. Jeżeli macie taką możliwość sięgnijcie po Ginekologów. Nie będziecie zawiedzeni.
