ENDGAME. POCZĄTEK | ENDGAME. KLUCZ NIEBA
Po odnalezieniu Klucza Ziemia uruchomiło
się zdarzenie. Endgame jest nieuniknione. Walka staje się ostrzejsza, a
zawodników jest mniej. Klucz Niebios zdaje się być niedaleko, ale nie wiadomo
gdzie dokładnie się znajduję ani jak zacięta będzie walka o niego. Niektórzy
zaczynają odczuwać lęk, ale inni chcą to wszystko zatrzymać. Zawodnicy pozbawiają się skrupułów. Nawiązują
się coraz to nowe sojusze, a walka i bezwzględność stają się coraz bardziej
zaciekłe. Część z nich ma nadzieję że uda im się zatrzymać tę machinę i uratować
cały świat. Astronauci dostrzegają kometę, która zbliża się do Ziem i kolizja
jest nieunikniona. Coraz więcej osób niezwiązanych z walczącymi odkrywa
tajemnice Endgame. Czy zawodnicy odnajdą Klucz Niebios? I jak potoczy się
walka? Kto zwycięży?
Narracja prowadzona jest, tak jak w
poprzedniej części, z perspektywy każdego bohatera, który stał się graczem
Endgame. Autorzy wykonali kawał dobrej roboty, nie stworzyli jednej bezpłciowej
masy, którą podzielili na części i nadali imiona poszczególnych bohaterów. Każda
z postaci ma inny charakter, inne marzenia, inaczej zostali wychowani i inne wartości
wpoili im na szkoleniu, co widać podczas ich wędrówki czasie Endgame. Po pewnym czasie nie musiałam
patrzeć na imiona bohaterów, które znajdowały się nad poszczególnymi
rozdziałami. Po kilku słowach wiedziałam z czyjej perspektywy postrzegam świat
stworzony przez autorów.
W pierwszej części obrałam sobie dwójkę faworytów, za których niemal od samego początku trzymałam
kciuki. Myślałam, że trzymać będę tylko z nimi aż do samego końca. I chociaż nadal pozostali dwójką moich ulubionych bohaterów to ktoś bardziej zaintrygował. Ktoś, kto chcę zakończyć Endgame bez żadnych walk. Chcę, pragnie uratować świat tak żeby nie ucierpiał nikt niewinny i żeby wszystko wróciło do starego porządku, nawet, jeżeli musiałby poświęcić własne życie. Nie zdradzę kto to jest i aby się tego dowiedzieć musicie sięgnąć po książkę, ale Ci, którzy już ją przeczytali na pewno to wiedzą i nie muszą zgadywać.
Endgame to powieść
która wciąga, skrywa tajemnice oraz daję szanse wygrania ogromnej sumy pieniędzy jeżeli
ktoś lubuje się w zagadkach. Nie brak w książce wskazówek : tajemniczych runów,
listów.. Podobno nawet brak akapitów może być jakąś wskazówką, ale nie musi, co
autorzy zaznaczyli na samym początku pierwszego tomu. I jeżeli podczas czytania
części pierwszej zastanawiałam się nad tym co autorzy ukryli w tej książce (bo
kogoż nie kusi taka wygrana – przecież ile książek można za to kupić) to podczas czytania tomu
drugiego dałam sobie z tym spokój. Ustąpiłam miejsca o wiele bardziej
utalentowanym czytelnikom, którym ta lektura może zapewnić dobrą zabawę. Ja
również bawiłam się dobrze, bo przy Endgame
nie sposób się nudzić.
Jeżeli szukacie lektury która nie sprawi,
że zaczniecie ziewać, rozbudzi waszą ciekawość i sprawi że będziecie chcieli
więcej i więcej, a dodatkowo lubujecie się w zagadkach to Endgame jest dla was. Ja bardzo żałuje że nie mogłam od razu przystąpić
do czytania trzeciej części, na którą czekam z wielką niecierpliwością.
Za książkę dziękuje Wydawnictwu SQN

