Potrzebujesz chłopaka na zastępstwo? | Steve Bloom "Wynajmij sobie chłopaka"



Wynajmij sobie chłopaka to książka, na której podstawie Netfliks nakręcił film pod tym samym tytułem. Nie będę porównywać całości, jednak gdzieś na pewno napomknę wam, co podobało mi się bardziej – oryginał czy ekranizacja. 

Brooks Rattigan przez przypadek znalazł sposób na to, jak zarobić na studia. Chłopak właśnie kończy szkołę średnią i marzy o tym, aby dostać się na Uniwersytet Columbia. Wie, że Charlie, jego ojciec, nie będzie w stanie mu pomóc, a praca w ledwie prosperującym barze z kanapkami nie przyniesie kokosów. Gdy Brook postanawia zabrać na bal absolwentów kuzynkę znajomego ze szkoły, nie spodziewa się, że dostanie za to pieniądze. Zadowolony ojciec wręcza mu trzysta dolarów. Od tej pory informacje o Brooksie rozchodzą się pocztą pantoflową w sposób błyskawiczny. Po chwili jego terminarz jest pełny. Cóż się dziwić – chłopak jest przystojny, elokwentny, z aspiracjami. Wszystko idzie świetnie do czasu, aż zgadza się zabrać na bal Celię Lieberman. W czasie imprezy poznaję Shelby Pace, bogatą pannę, która bardzo mu się podoba. Brooks nie zdaje sobie sprawy, że kłamstwa nie wyjdą mu na dobre. 

Książka Steve’a Bloom’a napisana jest narracji pierwszoosobowej. Wiem, że niektórzy z Was po przeczytaniu poprzedniego zdania mogą odrzucić Wynajmij sobie chłopaka, ale spokojnie. Tę powieść czyta się lekko i przyjemnie, a ten sposób narracji wcale nie męczy czytelnika. Owszem, jest w tym zasługa autora, ale słowa uznania należą się również tłumaczowi panu Sewerynowi Trojanowskiego, który bardzo dobrze oddał klimat tej historii. 

Wynajmij sobie chłopaka to historia przewidywalna, momentami zabawna, czasami nudnawa, ale intrygująca. Czyta się ją błyskawicznie, narrator nie przeszkadza, a co więcej – pozwala czytelnikowi zajrzeć do głowy bohatera i zrozumieć jego sposób postrzegania świata. Brooks jest bardzo ambitny, marzy o prestiżowym uniwersytecie, bo chciałby wyrwać się ze swojego aktualnego życia. Ciężko pracuje, a biznes z chłopakiem do wynajęcia wydaje się perfekcyjny. Brooks przenosi się do innego świata, ludzi bogatszych, dla których pieniądze nie są problem. Autor bardzo wyraźnie zaznaczył przepaść, jaka dzieli bogatych od Brooksa i jego znajomych. Budzi to w bohaterze frustrację i jeszcze silniejsza chęć, aby wyrwać się ze swojego środowiska. Bohater przypomina wiele nastolatków, ma te same problemy, plany i marzenia, a wiele mogłoby pozazdrościć mu ambicji. 

Książka Steve Blooma jest idealną lekturą dla osób, które szukają czegoś lekkiego i przyjemnego. Przy tej historii się nie znudzicie ani nie zmęczycie i chociaż fabuła jest przewidywalna, to autor może was czasami zaskoczyć wprowadzając niekonwencjonalnego bohatera, czy jeszcze bardziej motając w życiu Brooksa. Jak dla mnie książka jest o wiele lepsza od filmu. Jest to zasługa na pewno narracji pierwszoosobowej oraz tego, że powieść dała mi pełniejszy obraz całej akcji. Jeżeli nadal zastanawiacie się, co wybrać jako pierwsze, to ja śmiało odpowiem: w tym przypadku najpierw książka, potem film!

Za możliwość przeczytania książki dziękuje Wydawnictwu W.A.B

1 komentarz :

My Instagram

Made with by OddThemes | Distributed by Gooyaabi Templates