| źródło |
W każdej grupie jest słabsze ogniwo. Czasami widać to
bardziej, a innym razem mniej. Jednak taka różnica najbardziej rzuca się w oczy
w klasach, gdzie osoby mniej lubiane żyją na uboczu, nie są zapraszani na
urodziny do znajomych, nie bawią się z nimi i nie spędzają wspólnie czasu.
Takie osoby są zazwyczaj ciche, zamknięte w sobie i prawie niewidoczne tak aby
nie rzucać się w oczy. Dlaczego? Bo się boją. Czują ogromny lęk przed
napastowaniem, wyśmiewaniem, dokuczaniem. Boją się osób, które we uważają że są
od nich lepsze.
Carrie White była mało lubianą osobą, a wszystko przez swoją
matkę fanatyczkę religijną. Dziewczyna nie może ubrać się tak jak jej
rówieśniczki, nie może spędzać za wiele czasu poza domem. Jednak nie tylko to
odróżnia ją od innych. Carrie jest inna- potrafi posługiwać się telekinezą. Nie
różni się od swoich rówieśników tylko wyglądem czy przekonaniami. Gdy
dziewczyna dostaje miesiączki zostaje wyśmiana i poniżona. Czuje się upokorzona
i zła. Gdy na bal zaprasza ją najprzystojniejszy chłopak w szkole czuje się
onieśmielona i zachwycona. Jednak ten najważniejszy wieczór ma zostać
zniszczony, przez kogoś, kto pała do Carrie czystą nienawiścią. Czy dziewczyna
zniesie kolejne upokorzenie?
To było moje pierwsze spotkanie z King’iem- mistrzem
horrorów. I muszę przyznać że bardzo owocne. W pierwszej kolejności obejrzałam
film. Była to decyzja bardzo spontaniczna, więc nie miałam kiedy przeczytać
powieści i dopiero niedawno nadrobiłam starty. Książka bardzo mi się spodobała jednak przy
czytaniu nie bardzo się bałam, a wszystko przez film.
W powieści autor umieścił przerywniki w formie relacji
świadków, artykułów na temat telekinezy i strasznej nocy co sprawiło że nie raz
i nie dwa łapałam się na myśli, że to jednak wydarzyło się naprawdę. Jednak
King nie para się literaturą faktu, tylko horrorami, ale potrafi zmylić
czytelnika.
Carrie była postacią bardzo interesującą. Przez całe życie
była podatna an wpływy matki jednak wiedziała o swojej sile, co sprawiło że nie
stała się wierną kpią swojej rodzicielki. Wpływ na to miało również odtrącenie
ze strony rówieśników. Carrie na każdym kroku czuła się dziwna- wyzywał ją
nawet mały chłopczyk sąsiadów. Podczas lektury było mi strasznie żal
dziewczyny. Nic nikomu nie zrobiła, ale pomimo to została odtrącona. Niestety,
takie zachowania są codziennością. Wystarczy wejść na przerwie do klasy 1-3 i
zobaczyć, kto siedzi sami. Ostatnio jedna z moich młodszych kuzynek obgadywała
jedną ze swoich koleżanek (obie chodzą
do drugiej klasy podstawówki) i powiedziała że jej nie lubi bo jest gruba i
nosi okulary i brzydko się ubiera. Dzieci bywają bezlitosne bo nie potrafią
zrozumieć ze ktoś wychował się w innym domu, w innych zwyczajach czy kulturze i
że rodzice nie mają dużo pieniędzy, aby kupować wszystko co markowe. Jednak odchodzę od tematu.