David Kepesh to jeden z bardziej szanowanych profesorów nowojorskich uczelni. Jest uznawany za wzorzec kulturowy i nie raz był gościem w programach telewizyjnych, gdzie wygłaszał opinie i dzielił się swoją wiedzą. W chwili gdy go poznajemy skończył sześćdziesiąt lat. Na jednych ze swoich zajęć poznaje Consuelle Castillo, dziewczynę taką jak tysiące innych, ale jednocześnie wyjątkową i niepowtarzalną. Po zakończeniu zajęć wdaje się w romans z byłą już uczennicą, która wprowadza w jego życie zamęt.
Bohater Rotha nie był idealny – opuścił
swoją rodzinę, żonę i dziecko i od tego czasu nie myśli o tym, aby na poważnie
związać się z jakąś kobietą. Czas gdy postanowił żyć samotnie przypadł na
rewolucję seksualną, gdy o miłości cielesnej mówiło się dużo i chętnie, na
twarzach dziewczyn przestał pojawiać się rumieniec, gdy tylko ktoś napomknął o
tych sprawach. Młode kobiety coraz odważniej odkrywały swoje wdzięki, a seks
przedmałżeński zaczął przestawać być czymś obraźliwym, szczególnie wśród
młodych. Pary, które ledwo co rozpoczęły dorosłość, nie wstydziły się mieszkać
razem bez ślubu. To wszystko budziło zażenowanie w starszych osobach, ale nie
wszystkich. David przystosował się do tego. Takie życie mu odpowiadało – bez zobowiązań,
z kobietami coraz to młodszymi od siebie.
Consuella miała być jedną z wielu, jednak
było w niej coś innego, coś cudownego, co urzekła Kepesha. Romans z nią stał
się natchnieniem do wspominania swojego życia i przeżywania go po raz drugi,
wraz z czytelnikiem. David jest szczery i nie zasłania swoich czynów żadną ideologią.
Spowiada się niemal ze wszystkiego. Nie liczy na rozgrzeszenie; chcę podzielić
się z kimś swoim życiem.
Musze wspomnieć jeszcze o czymś. O
erotyzmie, którzy aż kipi z kart tej małej książki. I zazwyczaj wzbraniałbym
się przed taką lekturą, ale ta niezmiernie mi się spodobała. Wszystko było w
odpowiedni sposób wyważone, w jednych momentach mocniejsze, a w drugich
słabsze, znikające. Takich książek erotycznych brakuje, chociaż Konające zwierzę nie jest powieścią dla
każdego. Nie każdy odbierze ją tak jak powinien, a jeszcze niektórzy będą
gotowi stwierdzić, że przy tej książce śmiertelnie się wynudzili.
Książka Rotha jest jedną z lepszych powieści
jakie udało mi się ostatnio przeczytać. Narobiła mi apetytu na jego pozostałe
dzieła. Takie lektury się smakuje, strona po stronie, zdanie po zdaniu. Odrywa
się od nich, aby ponownie powrócić do świata wykreowanego przez autora.
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Literackim!
