Powieści obyczajowe zazwyczaj mnie wciągają i stanowią
dla mnie najlepsza formę relaksu i odpoczynku, a także odskocznię od kryminału
i nieco cięższych w odbiorze książek. Przekonaj
mnie że to Ty wydawało się dla mnie idealne – rodzinne tajemnice, matka i córka,
a także gorąca Hiszpania, której odwiedzenie miało mi poprawić humor.
Urszula nie potrafi
pozbierać się po śmierci męża, więc Edyta, świeżo upieczona maturzystka,
postanawia pomóc matce w prowadzeniu pensjonatu nad morzem. A jednocześnie
próbuje dać sobie czas na podjęcie decyzji, co zrobić z własnym życiem. Obie
muszą stawić czoła niewiadomemu, mimo trudnej przeszłości, niełatwych
wzajemnych relacji i skrajnie różnych postaw wobec świata. Czy Urszula zawsze
wie, co jest najlepsze dla córki? Ile można zrobić w imię miłości do matki? /opis pochodzi ze trony
lubimyczytac.pl/
Od bardzo, bardzo dawna
sama staram wam się streścić fabułę czytanych przeze mnie książek. Raz wychodzi
mi to lepiej, a innym gorzej, bo nie chce zdradzać wam nic istotnego z przebiegu
akcji. I tutaj, chociaż powieść przeczytałam dość dokładnie to nie potrafiłam
sklecić więcej niż dwa zdania.
Zazwyczaj nie wymagam dużo
od powieści obyczajowych – ot, lekka lektura, która ma mnie wciągnąć, pozwolić
się oderwać, odpocząć i zrelaksować. Ma mieć w sobie to coś i od kilku lat mam
swoje ulubione i sprawdzone nazwiska po które często sięgam, ale bardzo lubię
też poznać książki kogoś innego. Do przekonaj mnie że to Ty miałam nie miałam
dużych oczekiwań. Chciałam tylko odpocząć i coś poczuć. I wiecie co? Nie
poczułam nic.
Nie potrafiłam się
wciągnąć w całą historię. W tej powieści jedne rozdziały pisane są z
perspektywy Urszuli, a drugie z Edyty. I powinnam chociaż odnaleźć jakaś nić
porozumienia z którąkolwiek z bohaterek, ale nie potrafiłam. Każdy rozdział
wydawał mi się jeszcze dłuższy, ale że chciałam skończyć tę powieść i znaleźć w
niej coś, czytałam ją uparcie. Nie jest to wymagająca lektura, owszem, ani nie
zajmuje dużo czasu. Mi poznanie historii Edyty i Urszuli zajęło jeden wieczór. Ale
nie poczułam ani chłodnego bałtyckiego wiatru, ani ciepłego słońca Hiszpanii.
Przekonaj mnie że to Ty nie wpasowała się w mój gust i raczej szybko o niej
zapomnę.
Podejrzewam, że wielu
osobom ta historia może się spodobać, a losy Edyty i Uruszli niesamowicie
wciągnąć. Ja do nich nie należę. W moim przypadku ta książka nie wywołała
żadnych emocji.
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Prószyński i Spółka!
