| źródło |
Trzy przyjaciółki są świadkiem strasznych wydarzeń.
Obserwują jak w opuszczonym domu w erotyczną grę grają Pan i Pani X. To
wszystko ich przeraża, ale jednocześnie ekscytuje. Andie, Julie i Raven wiedzą,
że robią coś złego. Tylko jedna z nich, Andie, ma odwagę pójść na policję.
Zostaje zlekceważona przez funkcjonariuszy, ale przystojny i młody policjant Nick
Raphael wiedział że dziewczyna nie kłamie.
Każe młodej i przestraszonej dziewczynie dzwonić do niego, gdy tylko
zauważy coś, co ją zaniepokoi. Gdy w końcu Alice wykonuje telefon jest już za
późno. Pani X zostaje zamordowana. Pozostaje tylko jedno pytanie: przez kogo?
Morderca musi zostać odnaleziony, ale ten skutecznie zatarł za sobą ślady. Czy
dziewczyny są bezpieczne?
Piętnaście lat później ktoś znowu posunął się do tego samego
czynu- powtórzył zbrodnię. Stało się to tuż po tym, gdy do miasta wróciła
Julie. W tym samym czasie dziewczyny zaczynają dostawać anonimy. Okazuje się,
że nie są już bezpieczne. Jak potoczą się ich losy?
Ostatnimi czasy czytuje dużo kryminałów i przeróżnego
rodzaju thrillerów. Dlaczego? Kiedyś omijałam takie książki z daleka. Nie
podobały mi się i nie miałam ochoty zagłębiać się w takie… dziwne historie. Jak
bardzo się myliłam. Od niedawna
poszukuje w książkach napięcia. Czegoś, co nie pozwoli mi się od nich oderwać,
zasnąć aż nie dojdę do ostatnich stron, nawet jeżeli miałabym nie spać całą
noc. Chcę by książka trzymała mnie w swoich sidłach i nie wypuściła, nawet
jeżeli miałabym się spóźnić na ważne spotkanie. Na pierwszy rzut poszły
wszelakiego rodzaju czarne komedie polskich autorów – Rudnicka, Chmielewska. W końcu przyszła pora „zaprzyjaźnić się” z
zagranicznymi pisarzami i ich dziełami. Kryminały pani Spindler poleciła mi
zaprzyjaźniona bibliotekarka, mówiąc że nawet nie zauważę, kiedy skończę czytać
książkę. Jednak sceptycznie podchodziłam do czytania kryminału, ale gdy w końcu
zaczęłam- przepadłam.
Czytałam wiele recenzji książek autorki i w każdej powtarza
się pewien utarty schemat : wiele laty temu popełniono zbrodnie, której nie
rozwiązano. Osoby z nią związane starają się żyć normalnie, jednak cień zbrodni
z przed lat ciągnie się za nimi. Aż w końcu zło powraca. Niby coś
przewidywalnego, ale bardziej nie można się mylić. W czasie gdy to pisze kończę
czytać druga książkę pani Spindler. I jest zbrodnia z przed lat, a złoczyńca
powraca, aby się zmieścić. Jednak pomimo iż sobie pomyślicie że książka jest
nudna, skoro autora powtarza cały czas utarty schemat to nawet nie wiecie jak
bardzo się mylicie. Książka wciąga. I to bardzo.
Wiele razy pisałam że nie cierpię erotyków. Przeczytałam
dwie takie książki i o lekturze drugiej z nich powiedziałam sobie stanowczo
:nie, dziękuje. Nie potrafię odnaleźć się w tym nowym gatunku. Chociaż
spotkałam się z opinią, iż to nowe wcielenie harlequinów. I pomimo iż ostatnio
odnalazłam dwa pudełka takich książeczek, nigdy ich nie czytałam. I nie mam na
to ochoty. Na początku opisałam iż bohaterki obserwują erotyczną grę. Sama
byłam troszeczkę uprzedzona do tej książki, a to z powodu opisów zabaw w
których uczestniczyli Pan i Pani X. Jednak autorka sceny erotyczne opisała
estetycznie, że nawet ja dałam radę przez nie przebrnąc, bez śladów obrzydzenia
i zdekoncentrowania na twarzy. Jak w normalnych książkach. Więc jeżeli nie
lubicie, nie znosicie, wprost odpychają was powieści erotyczne nie zrażajcie
się do „Z ukrycia”.
Autorka trzyma czytelnika w napięciu. W trakcie czytania
byłam pewna że przejrzałam złoczyńcę. Nawet nie wiecie jak bardzo się myliłam.
Nawet nie pomyślałam ze osoba przeze mnie oskarżona jest najbardziej winna. A
ta, która wydawałoby się że jest ucieleśnieniem spokoju i bezbronności, okazuje
się zabójcą. Z czasem, gdy docierałam już do końca książki powoli zaczęłam
składać fakty do kupy, jednak nie zrobiłam tego szybciej od bohaterów. Muszę
się jeszcze w tym „fachu” podszkolić, ale już teraz wiem ze detektyw byłby ze
mnie słaby.