Katarzyna Zyskowska - Ignaciuk "Upalne lato Kaliny"

źródło
Poznajcie Kalinę, córkę Marianny. Piękną dziewczyną, która skrywa się pod bezkształtnymi ubraniami, ma starszego od siebie męża i nie widzi  w swoim życie najmniejszego sensu. Razem z przyjaciółmi postanwia wyjechać do Zakopanego, aby tam spędzić ostatnie ‘wolne wakacje’. Zaraz po ich zakończeniu ma zabrać do siebie swoją małą córkę- Gabrysię ze swojej rodzinnej wsi, gdzie opiekują się nią jej imienniczka. Takie rozwiązanie nie uszczęśliwia Kaliny. Nie spotkała miłości od stron matki jak i ojca dlatego nie potrafi obdarzyć uczuciem córki. Wręcz się jej boi. Gdy w Zakopanym poznaje Maćka, czuje tajemniczy dreszcz ekscytacji. Czy zmieni się jej życie? I czy nie będzie już na to za późno?

„Upalne lato Marianny” nie wstrząsnęło mną, nie oszołomiło mnie chociaż przyznam- z tą książką spędziłam przyjemne chwile. Jednak wiecie że spodziewałam się czegoś innego. Jako ze ostatnio zafascynowałam się tematem II wojny światowej- czytam i oglądam wszystko związane z tym okresem historii Polski. W „Upalnym lecie Marianny” miałam nadzieję spotkać uczucia bohaterki, jakie towarzyszyły jej zaraz po wybuchu wojny, kiedy to musiała zrezygnować z wymarzonych studiów prawniczych. Akcja powieści rozgrywała się się latem 1939 roku. Autorka skupiła się tylko na uczuciach bohaterki. Zrobiła to w sposób bardzo perfekcyjny, jednak książka nie wywołała u mnie aż za bardzo wielkich uczuć. Inaczej było w przypadku kontynuacji sagi rodzinnej o przeżyciach córki Marianny- Kaliny.

Kalina, która nie odczuła nigdy miłości matki bardzo ją przypominała. Była uparta i nie potrafiła nikogo pokochać. Jest to na pewno wina Marianny, która nie otoczyła dziecka należnym mu uczuciem. Czasami odniosłam wrażenie że Kalina, choć nieświadomie stara się naśladować rodzicielkę.  Marianna nigdy nie zdradziła córce tajemnicy swej prawdziwej miłości. Kalina nie wiedziała, co też takiego matka przeżyła w czasie wojny. Jak ucierpiała.

I tutaj muszę podziękować autorce, która wiele ujawniła z czasu pobytu Marianny w Warszawie w czasie wojny. W końcu mogłam poznać losy dziewczyny. Uczuć mogłam się tylko domyślić z racji tego ze dobrze poznałam kobietę w czasie czytania pierwszego tomu. Wszak historia opowiedziana przez Gabrysię jak dla mnie była największym atutem książki. I punktem zwrotnym całej powieści. Bo gdy Kalina poznała historię kobiety, która przez całe życie była jej obca zrozumiała co ma zrobić ze swoim życiem. Że prawdziwej miłości nie może lekceważyć, bo drugiej szansy może już nie dostać. Stawia wszystko na jedną kartę i..? I tu nastaje koniec, który wywołał u mnie wiele uczuć. Nie potrafiłam się pogodzić z otwartym zakończeniem. Czułam złość, rozczarowanie, ale jednocześnie byłam zadowolona, bo autorka zasiała we mnie ziarnko nadziei, że kobieta może jeszcze być szczęśliwa. Już teraz upatruje z utęsknieniem kolejnej części „Upalnego lata”.

Kalina z początku nie przypadła mi do gustu jako bohaterka powieści. Wydawała mi się smętna, obrażona na cały świat i nie zdolna do jakichkolwiek uczuć, zwłaszcza miłości. Dopiero gdy kolejne karty powoli odsłoniły przede mną jej historię zaczynałam ją rozumieć. Nie wyobrażam sobie choć bardzo się staram jak mogła czuć się  mała dziewczynka która nie potrafiła znaleźć oparcia w swojej matce, wydawałoby się że najbliższej osobie. Nie mogła do niej przyjść poradzić się, pośmiać, przytulić, szukać pocieszenia. Coś takiego może na zawsze odbić się na psychice dziecka. Pod koniec powieści bardzo kibicowałam Kalinie, choć z początku stałam murem za jej mężem i Gabrielą.  Można powiedzieć ze nauczyłam się nie oceniać kogoś na pierwszy rzut oka.

Kontynuacja „Upalnego lata Marianny” wypadła jak dla mnie o wiele lepiej. Z zapartym tchem przeczytałam historię Kaliny. Zaczytałam się w niej „po same uszu”. Nie mogę przeboleć zakończenia; mam wielką nadzieję że niebawem pojawi się kolejny tom sagi rodzinnej i w końcu poznam zakończenie losów Kaliny.

Książka przeczytana w ramach wyzwań : Polacy nie gęsi, Czytamy powieści obyczajowe.

Za egzemplarz serdecznie dziękuje Wydawnictwu MG!

My Instagram

Made with by OddThemes | Distributed by Gooyaabi Templates