„Katniss Everdeen, dziewczyna, która
igra z ogniem, wznieciła iskrę, a ta, nie ugaszona w porę, podpali całe Panem.”
| źródło |
Sytuacja po Głodowych Igrzyskach, kiedy to Katniss użyła
trujących jagód aby uratować z areny siebie i Peetę, nie jest dobra.
Dziewczyna, która igra ogniem czuje
zagrożenie. Wie że ten gest nie spodobał się bezwzględnemu dyktatorowi. Dostaje
od niego wyraźne ostrzeżenie. Snow przybywa nawet do nowego domu Katniss, aby
dać jej do zrozumienia, że mogła rozpętać wojnę. Zbliża się tournee zwycięzców
podczas którego ma ona przekonać mieszkańców Panem że miłość jej i Peety jest
prawdziwa. Inaczej tych którym kocha spotka coś złego. W dodatku zbliżają się
kolejne Głodowe Igrzyska, w których Katniss ma zostać mentorem. Jest w ogromnym
szoku gdy okazuje się że znowu ma wrócić na arenę. Z racji tego że przypada
Ćwierczwiecze Poskromienia mają ze sobą walczyć dotychczasowi zwycięzcy z
innych Dystryktów.
„Szkoda, że nie możemy
zatrzymać tej chwili, tu i teraz, żeby żyć w niej na zawsze.”
Pierwszą część trylogii Suzanne Collins czytałam jeszcze
przed założeniem bloga, dlatego nie
znajdziecie tutaj recenzji „Igrzysk Śmierci”. Jednak w Internecie krąży wiele
opinii i chyba każdy przeczytał chociaż jedną z nich. Nie będę więc opisywać
szczegółów, bo nawet jeśli nie czytaliście książki, oglądaliście film (o którym
krążą przeróżne opinie, ale nie nad nim mi rozważać). Całą trylogie ocenia się
różnie. Niektórzy uważają że pierwsza część jest najlepsza, a dalsze są dalekie
od ideału. Inni natomiast że to trzeci tom najbardziej im się spodobał. Jaka
jest moja opinia? Należę do mniejszości, bo choćbym chciała nie potrafię ocenić
tej części negatywnie. Jest prawie tak samo idealna jak „Igrzyska śmierci”.
Pani Collins oczarowała mnie swoim dziełem.
„Nie
nazwałbym słabością zamiłowania do tego, co piękne-oświadcza Peeta -Może z
wyjątkiem zamiłowania do ciebie.”
„W pierścieniu ognia” połknęłam w prawie tak szybkim tempem
jak i pierwszą część. Jednak od zakupy książki minęło prawie półtorej miesiąca,
jak nie więcej. Dlaczego więc zwlekałam? Czekałam na dogodny moment, aby móc w
spokoju delektować się powieścią. By nic i nikt nie przerwało mi czytania i
abym mogła poświęcić jej tyle czasu ile potrzebuje, bez zbędnych przerw.
Książka jest drugim tomem trylogii. Często mówi się że jest
to zazwyczaj najgorsza część, bo nic się w niej nie dzieje. Jest to przejście
do ciekawszych wydarzeń, akcji, napięcia. Zgadza się, w tej książce stosunkowo
wiele się nie działo. Jednak pani Collins potrafiła utrzymać mnie w napięciu
tak że z wielkim oczekiwaniem przewracałam kolejne strony. Chciałam dowiedzieć
się co wydarzyło się dalej, bo zakończenie było dla mnie wielką zagadką. I
gdyby nie wielkie zmęczenie, powieść skończyłabym w godzinach porannych czyli
około 3-4. Nie dane mi to jednak było, dlatego noc po tym jak zaczęłam czytać
miałam pełną snów o Katniss, Peecie i Gale’u. W tej części wiele zaczęło się
rozjaśniać, ale pozostało jeszcze wiele tajemnic i zagadek.
Autorka pokazała jak wielkim złem jest wojna. Podczas
pierwszych Igrzysk Głodowych Katniss doświadczyła tego na własnej skórze.
Oprócz jej i Peety nie przeżył nikt. Zginęła nawet mała, słodka Rou. W drugiej
części trylogii pani Collins z jeszcze większą bezwzględnością ukazała
czytelnikowi czym jest wojna. Przedstawiła zło, ból, śmierć, rozpacz, walkę;
pokazała że nie omija to nikogo. Wszyscy mogą zginąć w każdej chwili, bo są
tylko pionkami.
Narracja pierwszoosobowa ułatwiała mi czytanie. Pomimo iż
Katniss ma siedemnaście lat nie miałam problemu, aby utożsamić się z jej postacią.
Przeżywałam wszystko to co ona, co jeszcze bardziej spotęgowało odbiór przeze
mnie tej powieści.
„Ludziom zdarza się
znaleźć w sytuacjach, z którymi nie umieją sobie poradzić, bo nie są
odpowiednio przygotowani.”
Powieść wywołała u mnie wiele emocji. Jedno muszę przyznać-
książka mnie oczarowała. Nie uznaje jej za gorszą od swojej poprzedniczki.
Chciałabym oddać tej powieści należne jej pochwały, ale nie potrafię. Długo
męczyłam się z tym byle jakim opisem. Za każdym razem gdy obiecywałam sobie że
tym razem coś poprawię, dopiszę, zapominałam słów i zdań gdy tylko siadałam
przed ekranem laptopa. Wiem, że różnie ta część została odebrana, ale ja nie
potrafię znaleźć dla niej wad.
Książka przeczytana w ramach wyzwań : Czytamy fantastykę, Paranormal Romance