![]() |
| źródło : empik.com |
Autor : Katarzyna Michalak
Wydawnictwo : Nasza Księgarnia
Ilość stron : 313
Wybaczcie, ale ta recenzja będzie jednym wielkim spoilerem. Nie czytajcie jeżeli nie chcecie.
Bogusia wracając z Holandii, gdzie pracowała przy sadzeniu
sadzonek postanowiła do domu pojechać okrężną drogą. I dobrze zrobiła, bo gdyby
podjęła inną decyzję nie odkryłaby Pogodnej.
Kobieta zakochuje się w miasteczku "od pierwszego wejrzenia".
Bez namysłu wynajmuje piętrową kamienicę od poczciwego pana Jakuba. Na parterze
postanawia otworzyć Sklepik z Niespodzianką. Dodatkowo, w uroczej mieścinie
poznaje przesympatyczne osoby : Adelę, Lidkę, Stasię i Konstancję której nie darzy już tak szczerą sympatią. I
tutaj rodzi się kilka pytań : czy Bogusia odnajdzie prawdziwe szczęście w swoim
życiu? Czy wszystko potoczy się tak jak sobie zaplanowała? Odpowiedzi
znajdziecie w powieści pani Michalak.
Po lekturze "Gry o Ferrin" (nie wiem czemu,
ale tytuł przypomina mi serial "Gra o tron") postanowiłam dać autorce
jeszcze jedną szansę. I dałam razem wybór padł na serię "Sklepik z
Niespodzianką" o przygodach Bogusi, która trafiła do uroczej miejscowości Pogodnej,
gdzie w wszyscy sobie nad wyraz pomagają. Ja sama mieszkam w małej miejscowości, nie nad morzem, ale na Lubelszczyźnie
i jakoś nie zauważyłam takiej wszechogarniającej wszystkich chęci pomocy i to
jeszcze za pół darmo. Więc realia są trochę naciągnięte. W dodatku jakoś
wszystko bohaterce układa się po myśli. No prawie, bo gdy robi się za słodko,
pojawiają się problemy. Wypadek ojca, lub to że ukochany migdali się na kocu z
inną. Bogusia przeżywa szok, jest załamana, bo przecież tyle poświęciła
aby zwrócić na ukochanego (tak, tego
którego znała tydzień) swoja uwagę.
Bohaterowie jak dla mnie są za słodcy. Z wyjątkiem Lidki,
młodej pani weterynarz, która bardzo przypadła mi do gustu. Jednak główna
bohaterka opływała miodem, aż robiło mi się niedobrze. Ten jej samo zachwyt,
głupie „odzywki”… A szczególnie to że
potrafiła do siebie powiedzieć na głos
wszystko. I to jeszcze tak denne dialogi, ze chciało mi się śmiać. Jednak,
ażeby nie było jej za dobrze, to autorka zsyła na nią problemy, które i tak się
rozwiązują, a nawet jeśli nie, to mamy
kontynuacje. W dodatku za Bogusią oglądają się wszyscy. Potrafi ona nawet
odmienić życie pijaka, który stoczył się po zaginięciu żony. Zakochuje się w nim, nie patrząc na to, że jeszcze bliski czas temu podrywała jegosyna. Poza tym wszystkim postać Bogusi da się
przeboleć.
Akcja jest, wydarzenia lecą do przodu, jednak czegoś mi w
nich brakowało. Może trochę realizmu, a mniej słodyczy? Jak dla mnie cała
powieść aż za nadto opływała miodem, czekoladą i innymi dostępnymi
słodkościami. Wiem, ze niektóre osoby, które czytają panią Michalak, mogą mnie
za o zbesztać, znienawidzić bądź zwyzywać.
Uprzedziłam na początku ze ta recenzja to spoiler i że nie jest
najciekawsza. Wiem że są osoby którzy
autorką uwielbiają, tak jak ja uwielbiam Joanne Rowling i Harry’ego Potter’a,
ale spotkałam się z osobami które go nienawidzą. Jednak wracając do „Sklepiku z
Niespodzianką” i do wydarzeń rozgrywających się w powieści. Nie powiem,
zakończenie było nawet dobre. Autorka zaciekawiła mnie skutecznie do tego, abym
przeczytała kolejną część serii. Jednak pani Michalak nie potrafi wprowadzić
ani odrobiny grozy ani tajemniczości.
Coś mnie jeszcze gryzie, a dokładniej drugoplanowe postacie. Jak
wspomniałam wszyscy, ale to wszyscy, sobie pomagają. Bogusi zdaje się że
trafiła do raju. W dodatku, gdy ta opiekuje się załamanym ojcem, Sklepik jest
nieczynny, ale pewne osoby, pomimo że mają dużo swoich zajęć, sprzątają, aby
nie zaszedł kurzem. Autorka starała się wprowadzić chociaż dozę realizmu,
jednak słodycz z reszty powieści, z wypowiedzi bohaterów spłynął i na ten realizm.
Książka, jak książka. Czuje że na długo ona w mojej pamięci
nie zostanie. Nie wzbudza ona wielu emocji, prawie żadnych, czytałam ją nie
jednym tchem, ale wieloma, bo łapałam się an tym że w pewnych momentach zasnęłabym. Jeżeli
chcecie, czytajcie. Z recenzji jakie spotkałam na innych blogach wiem ze ta
powieść się niektórym osobom podobała.
Ja zawsze powtarzam że każdy ma swój gust.
Książka przeczytania w ramach wyzwań : Polacy nie gęsi, czyli czytamy polską literaturę oraz Czytamy powieści obyczajowe :)
